W pierwszym składzie Barcelony w dzisiejszym meczu z Herculesem Alicante wybiegł Javier Mascherano. Był to debiutancki występ Argentyńczyka w drużynie z Katalonii, do której trafił z Liverpoolu tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego.
Mascherano na boisko wybiegł na swojej ulubionej pozycji, czyli jako defensywny pomocnik, grający tuż przed parą środkowych obrońców, którymi w tym meczu byli Eric Abidal oraz Gerard Pique. Pomimo nie najgorszego występu, były zawodnik Liverpoolu został tuż po przerwie zmieniony przez Xaviego Hernandeza, który miał wprowadzić trochę ożywienia w szeregi ofensywne katalońskiego klubu.
Z perspektywy tych 45 minut debiut Argentyńczyka nie był udany. Już w 20. minucie piłkarz zobaczył żółtą kartkę za faul na Roystonie Drenthe, a kilka minut później znów sfaulował wypożyczonego z Realu piłkarza i choć, szczęśliwie dla siebie, nie ujrzał drugiego żółtego kartonika, po tym rzucie wolnym padła pierwsza bramka dla gości.
Sam zawodnik także ze swojego występu nie był zadowolony. – Ta żółta kartka jest dla mnie wstydem, ale i czegoś mnie nauczyła. Cały czas przystosowuję się do warunków zupełnie nowej dla mnie ligi i mam nadzieję, że w następnym meczu będzie już lepiej – powiedział Mascherano,










