Górnik Zabrze jest drużyną, która nas zaskakuje w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Michal Gašparik rozpoczął bardzo dobrze pracę w Polsce i stanie przed kolejnym trudnym wyzwaniem. Brzmi ono: pokonać Jagiellonię Białystok. Czy wicelider może pokusić się o ogranie lidera?
Sprawić niespodziankę
Górnik Zabrze musi sprawić małą niespodziankę, mierząc się z liderem PKO BP Ekstraklasy. Marzenia o piątym zwycięstwie przed własną publicznością równają się z zakończeniem passy 19 spotkań bez porażki Jagiellonii Białystok we wszystkich rozgrywkach. Zabrzanie notowali w tym sezonie wpadki u siebie, przegrali z Motorem Lublin i Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Były to rywalizacje, w których gospodarze nie pokonywali bramkarza rywali. Ostatnie dwa spotkania u siebie kończyły się euforią piłkarzy Michala Gašparika po wygranych z Widzewem Łódź i Legią Warszawa. Radość mieli także fani, którzy oglądali po trzy strzelone gole w wykonaniu swoich ulubieńców. Czy będzie trzecia wygrana z rzędu przed swoimi kibicami?
Jagiellonia Białystok jest fenomenalna, a jej seria bez porażki imponuje. Pozostaje tylko wspomnieniem wpadka w 1. kolejce z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Gdy spojrzymy na same występy ligowe w delegacjach, to szokuje nas zespół Adriana Siemieńca. Pięć rywalizacji na terenie rywala, które finalnie padały na korzyść „Pszczółek” bądź nie poznawaliśmy w nich rozstrzygnięcia. Uczestnik Ligi Konferencji nie poległ na wyjeździe i z dwoma wygranymi i trzema remisami jako jedyny nie poczuł smaku porażki. Czy dziś to się zmieni?

Prawa czy lewa? A może z daleka?
Ta rywalizacja na szczycie PKO BP Ekstraklasy jawi się jako starcie goli strzelanych prawą i lewą nogą. Gospodarze przewodzą w bramkach strzelanych lewą nogą z liczbą 13 trafień. Sześciu strzelców wpisywało się do protokołu meczowego, a Ousmane Sow dokonywał tej sztuki aż sześciokrotnie. Senegalczyk jest najskuteczniejszym snajperem w zespole wicelidera.
Przyjezdni preferują prawą nogę, bo 15 strzałów tą nogą lądowało w sieci. Nikt w lidze nie jest tak skuteczny w tej rubryce jak „Pszczółki”. Siedmiu zawodników popisało się taką umiejętnością, a czołową postacią jest Jesús Imaz. Hiszpan zgromadził siedem goli w tej kampanii PKO BP Ekstraklasy, z czego tylko raz nie zrobił tego prawą nogą.
Ten mecz stanie się kolejną szansą na zdobywanie bramek zza pola karnego, a w tych drużynach są specjaliści w tym fachu. Sergio Lozano oddawał trzy strzały z dystansu, z którymi nie radzili sobie bramkarze rywali. Razem z Ivanem Zhelizką patrzą z góry na resztę stawki. Za ich plecami są Erik Janža i Ousmane Sow z dwoma takimi trafieniami.
Jak postraszyć?
Michal Gašparik jest w korzystniejszej sytuacji, jeśli chodzi o czas na przygotowanie do tego spotkania. Po meczu z Legią Warszawa trener mówił, że zaprezentowany plan był ćwiczony przez cały tydzień. Jego podopieczni błyszczą w ataku i obronie. .











