W 2024 roku brytyjski serwis „The Guardian” umieścił go na liście sześćdziesięciu największych talentów na globie z rocznika 2007. W ramach letniego okienka transferowego Bruno Durdov zamienił chorwacki Hajduk Split na Górnika Zabrze. Na Górnym Śląsku nie radzi sobie jednak tak, jak by sobie tego życzył, a w trykocie Zabrzan wystąpił jedynie pięciokrotnie.
Górnik Zabrze latem był poddany ogromnej karuzeli transferowej. Im dłużej trwa sezon, tym łatwiej ocenić ruchy, które kluby poczyniły w ramach ostatniego okienka transferowego. Sprowadzeni zawodnicy najczęściej są już po procesie aklimatyzacji, a swoją dyspozycję mogą przekuwać na ligowe występy. Zabrzanie latem dokonali aż czternastu ruchów przychodzących do klubu, a jednym z nich było sprowadzenie chorwackiego „wonderkida” – Bruno Durdova. Oprócz tego na prawą flankę skrzydła ściągnięto Petera Federico, natomiast na finiszu kampanii transferowej na zasadzie wypożyczenia lewą stronę ataku wzmocnił Zeidane Inoussa.
Rywalizację o pozycję w pierwszym zespole szybko wygrał wspomniany wyżej Dominikańczyk czy Yvan Ikia Dimi, który na Górnym Śląsku zameldował się zimą. W związku z tym Bruno Durdov został odsunięty na dalszy plan, a większość spotkań do tej pory ogląda z ławki rezerwowych.
Górnik Zabrze latem pozyskał duży talent, lecz ten praktycznie nie gra
18-latek już w pierwszym oficjalnym spotkaniu w barwach Górnika Zabrze dostał szansę od trenera Michala Gasparika. Wówczas Chorwat zaliczył 17 minut w meczu Superpucharu Polski przeciwko Lechowi Poznań.
Po ponad trzech miesiącach od tego wydarzenia okazało się, że był to najdłuższy jednorazowy epizod na boisku w wykonaniu perspektywicznego skrzydłowego. Następnie wystąpił w dwóch europejskich pojedynkach: z tureckim Fenerbahce oraz francuskim AS Monaco, a były to również „ogony”. W PKO BP Ekstraklasie sytuacja nie ma się inaczej. W 13 dotychczasowych potyczkach Górnika na murawę wybiegł jedynie dwukrotnie – na początku września z Rakowem Częstochowa oraz 30 października z Legią Warszawa (również oba spotkania po wejściu z ławki rezerwowych).

Na pewno nie tak 18-latek wyobrażał sobie kooperację z „Trójkolorowymi”. Z informacji podanych przez chorwackie media wynika, że sumarycznie Hajduk Split na jego sprzedaży miał zarobić około 1,3 miliona euro. Wówczas był to rekord transferowy górnośląskiego klubu. Bez wątpienia w Chorwacie stale drzemie duży potencjał, lecz go na pewno nie wykorzysta przy liczbie minut, jaką dostaje od szkoleniowca Zabrzan. Warto przypomnieć, iż w 2024 roku serwis „The Guardian” wyróżnił go wśród 60 największych talentów na świecie, tuż obok Lamine’a Yamala czy Pau Cubarsiego. To pokazuje, że Bruno jest ogromnym talentem, który w przyszłości mógłby zapewnić spory zastrzyk gotówki dla Górnika.
Wypożyczenie rozwiązaniem?
Być może odpowiednim krokiem aktualnie byłoby wypożyczenie 18-latka do klubu partnerskiego, Puszczy Niepołomice, lub zespołu, w którym mógłby liczyć na regularną grę. Zabrzanie, mimo podpisania w maju bieżącego roku umowy o współpracy, nie wysłali do „Żubrów” ani jednego zawodnika. W tamtym sezonie w Niepołomicach występował Norbert Barczak, lecz ten transfer czasowy dopięli latem 2025 roku. Oprócz Durdova przy Roosevelta znajdują się także inni zawodnicy, których pozycja w hierarchii jest podobnie niska. Wśród takich znajdują się m.in. Bastien Donio czy Patryk Warczak.
Górnik Zabrze w najbliższej, 14. kolejce przed własną publicznością zmierzy się z beniaminkiem, Wieczystą Kraków. Podopieczni trenera Michala Gasparika z pewnością mają nadzieję na przełamanie passy remisów w PKO BP Ekstraklasie. Krakowianie natomiast znajdują się w znacznie gorszym położeniu, przegrali bowiem wszystkie z ostatnich czterech spotkań.
Przeczytaj również:
– Radomiak Radom zabierze nowego napastnika z wolnego rynku?
– On może nie zagrać już w Radomiaku Radom. Fatalna kontuzja wypożyczonego stopera
– Essam Abdelhamid. Epidemia tycich móżdżków [FELIETON]
– Betclic 3. Liga: podsumowanie 15. kolejki sezonu 2026/2027











