Górnik – Raków: silna defensywa kluczem do zwycięstwa


Zabrzanie pokonują wicemistrza Polski na własnym stadionie 1:0

8 sierpnia 2022 Górnik – Raków: silna defensywa kluczem do zwycięstwa
Zbigniew Harazim / www.zbyszkofoto.pl

Górnik Zabrze pokonuje Raków Częstochowa 1:0 po bramce Aleksandra Paluszka. Oprócz bramki Paluszek i cała defensywa zabrzan zaprezentowali się dzisiaj znakomicie. Jak poradzili sobie jej poszczególni członkowie, jak wyglądała gra Górnika w tym spotkaniu i jak wypadł Raków?


Udostępnij na Udostępnij na

Po zaciętej walce drużyna trenera Gaula wygrała 1:0 w hicie 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Rakowowi Częstochowa. Pomimo większej liczby oddanych strzałów oraz większego wskaźnika xG drużynie marka Papszuna nie udało się zdobyć bramki. Jak w tym meczu zaprezentowały się obie strony i jakie wnioski możemy wyciągnąć na temat formacji defensywnej Górnika? Jaki wpływ ma na to nowy trener zabrzan?

Górnik i jego kamienna defensywa

Na uwagę po dzisiejszym meczu przede wszystkim zasługuje trzyosobowy blok defensywny drużyny gospodarzy. W jego skład wchodzą kolejno: Richard Jensen, Aleksander Paluszek oraz Rafał Janicki. Zgadza się, Rafał Janicki, czyli zawodnik, który jeszcze niedawno był wyszydzany, kiedy to Podbeskidzie z nim w składzie dwa lata temu prezentowało nam jeden z najgorszych bloków defensywnych w historii ligi. Dzisiaj jednak urodzony w Szczecinie obrońca przeżywa prawdziwy redemption arc. Jego dzisiejszy występ możemy zaliczyć do jednych z najlepszych indywidualnych występów defensora w ostatnich latach. Patrząc w suche statystyki, możemy zauważyć: 9 na 12 wygranych pojedynków w obronie, a do tego ponad 88% celnych podań.

Richard Jensen – nowy ulubieniec kibiców z Zabrza

Drugi członek tego bloku to z kolei jeden z jak na razie najlepszych transferów obecnego sezonu. Richard Jensen, bo o nim mowa, znakomicie wprowadził się do drużyny Górnika Zabrze. 26-letni Fin rozegrał do tej pory dwa mecze w PKO BO Ekstraklasie – oba na absolutnie zjawiskowym poziomie. Wyglądem przypominający wikinga, z podobną zaciekłością walczy na boisku o każdą piłkę. Jego oddanie i waleczność szybko zaskarbiły mu sympatię publiczności na Stadionie im. Ernesta Pohla, która wielokrotnie nagrodziła go gromki brawami podczas meczu. Szybkie spojrzenie na jego liczby: 100% wygranych pojedynków w obronie, część z nich to wybicia, których dokonał jako ostatni piłkarz defensywy Górnika.

Aleksander Paluszek – bohater meczu

Trzecim obrońcą zabrzan jest niekwestionowany bohater tego meczu – Aleksander Paluszek. Wychowanek, wciąż mający w zespole status młodzieżowca, pokazał się dziś z fantastycznej strony zarówno w defensywie, jak i ofensywie. To właśnie jego autorstwa była jedyna bramka, która padła w tym spotkaniu. Paluszek zdobył ją głową, po tym jak bardzo dobrze w pole karne z rzutu rożnego piłkę wrzucił Erik Janza. W defensywie młody stoper również prezentował się znakomicie, głównie skupiając się na blokowaniu strzałów rywala. Udało mu się to aż cztery razy. Niepokojącą informacją dla kibiców Górnika może być kontuzja, jaką Paluszek odniósł w 85. minucie meczu.

Górnik Gaula prezentuje bardzo interesujący futbol

Wiele powiedziałem o defensywie zespołu gospodarzy, ale na pochwałę zasługują także formacje ofensywne. Tacy piłkarze, jak: Lukas Podolski, Mateusz Cholewiak czy Szymon Włodarczyk mieli w tym meczu swoje okazje do strzelenia gola. Do głowy przychodzi tu oczywiście akcja trzech na jednego, kiedy to świetnej szansy na zdobycie bramki nie wykorzystał Włodarczyk, strzelając, zamiast dogrywać do lepiej ustawionych partnerów. Sam trener Górnika odniósł się do tego na konferencji prasowej, mówiąc, że nie wini młodego napastnika za to, i wie on, że brak podania nie był z pobudek egoistycznych.

Na uwagę po meczu zasługuje także pomoc, złożona dziś z Johnatana Kotzkego oraz Allasany Manneha. Obaj piłkarze dużo bardziej pokazali się dziś w defensywie, często wspierając swoich partnerów z obrony silnym pressingiem na rywala. Manneh, jak przystało na tak kreatywnego gracza, starał się także uruchamiać piłkarzy ofensywnych dalekimi podaniami, co wychodziło mu jednak ze średnim skutkiem. Warto natomiast docenić, jak szybko starał się rozgrywać swoje kontry Górnik. Piłka nie pozostawała pod nogą żadnego zawodnika zbyt długo, ciągle przemieszczała się po boisku. Nie były to jednak znane z polskich boisk podania na siłę przed siebie, ale szybkie i koronkowe wymiany piłek. Z niecierpliwością czekam na grę drużyny trenera Gaula, kiedy dostanie on jeszcze więcej czasu na wytrenowanie u piłkarzy pewnych automatyzmów.

Na konferencji prasowej miałem okazję zapytać trenera Gaula na temat ewentualnego transferu następcy Bartosza Nowaka, który zamienił Górnik na Raków. Byłem ciekaw, czy trener zgodnie ze swoimi słowami o preferowaniu stawiania na młodych zamiast kupować nowego pomocnika, da szansę komuś z klubowej akademii. Trener odpowiedział, że pomimo wielu talentów, jakie dostrzega wśród klubowej młodzieży, nie są to jednak zawodnicy gotowi na grę w pierwszym składzie. Luke powstałą po odejściu Nowaka najpewniej wypełni piłkarz kupiony z innego klubu. Kibice zacierają pewnie teraz ręce, kogo po ostatnich udanych transferach klub sprowadzi tym razem.

Kadra Rakowa nie jest wystarczająca na wygrywanie wszystkiego na dwóch frontach

Raków Częstochowa nie wyszedł na mecz Górnikiem Zabrze najmocniejszym składem. Jak można się łatwo domyślić, jest to spowodowane wciąż trwającą kampanią „Medalików” w eliminacjach Ligi Konferencji. Ten mecz dobitnie wskazał jedną rzecz: jeśli polski klub chcę osiągać sukcesy zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym podwórku, potrzebuje do tego bardzo szerokiej i silnej kadry. Ruchem w dobrą stronę jest tu na pewno transfer Nowaka. Jednak po dzisiejszym meczu włodarze klubu spod Jasnej Góry powinni rozważyć jeszcze drobne wzmocnienia, jeśli celują w walkę na dwóch frontach przez cały sezon.

Istotnym wątkiem w kontekście Rakowa po dzisiejszym meczu są kontrowersje wokół rzutu rożnego, po którym padła jedyna bramka. Według wielu kibiców Rakowa decyzja o przyznaniu kornera Górnikowi była błędna. Sytuacje takie jak ta uwypuklają duży mankament VAR-u, jakim jest szara strefa zagrań, których sędzia nie może sobie „odwinąć”. Myślę, że temat ten powinien stać się obiektem szerszej debaty w kręgach decydujących o zasadach sędziowania w polskiej piłce.

Komentarze
GoFutbol (gość) - 2 miesiące temu

Paluszek nie jest pełnowartościowym wychowankiem Górnika :) Przyszedł jako młodzik z Śląska Wrocław :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze