Górnik Zabrze przyjął na własnym obiekcie Piast Gliwice w ramach 11.kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wystartowaliśmy z niedzielnymi spotkaniami z wielkimi nadziejami. Dwie ekipy, które są w ostatnich zmaganiach w bardzo dobrej formie, potwierdziły swoją dyspozycję na Arenie Zabrze. Ostatecznie lider zremisował 1:1 po golach zdobytych w pierwszej połowie.
Derbowi wybrańcy
Górnik Zabrze chciał wykorzystać potknięcie Legii Warszawa i odskoczyć od ekipy Marka Papszuna. Michal Gasparik ma głęboki skład i dokonał dwóch zmian w swoim składzie wyjściowym. Kacper Urbański i Peter Federico otrzymali szansę od pierwszej minuty. Ta dwojka zastąpiła Jarosława Kubickiego i Yvana Ikia Dimiego. Sondre Liseth strzelił gola przed tygodniem, a słowacki trener postawił po raz kolejny na Norwega. Malthe Hojholt posadził na ławce rezerwowych Maximiliana Dietza. Ondrej Zmrzly otrzymał kolejne minuty na pozycji prawego stopera.
Piast Gliwice pokonał przed tygodniem Widzew Łódź 2:1, a Daniel Myśliwiec wystawił praktycznie takie same personalia jak kilka dni wcześniej. Jednak polski szkoleniowiec podmienił Jasona Lokilo na Andreasa Katsantonisa. Cypryjczyk został umieszczony na lewym skrzydle na papierze. Jednak spodziewaliśmy się wymienności ról między graczami ofensywnymi w zespole gości. Leandro Sanca i Samuel Ntamack pojawili się po raz kolejny w ataku. Jakub Łabojko i Quentin Boisgard nie zostali naruszeni tak samo jak Jakub Czerwiński i Juande Rivas. Emmanuel Twumasi i Jakub Lewicki zostali wybrani, aby powstrzymywać boczne sektory Zabrzan.
Kapitalny start
Górnik Zabrze rzucił się na swojego przeciwnika od pierwszych chwil derbowej potyczki. Lider PKO BP Ekstraklasy zaczął dyktować własne warunki gry, szukając kombinacji w bocznych sektorach boiska. Było bardzo niebezpiecznie po trójkowej akcji Maksyma Khlania z Erikiem Janżą, którą Paulo Bernardo puentował efektownym strzałem. Jednak Jakub Łabojko ofiarnie wyblokował to uderzenie głową. Wicemistrz Polski nie myślał o opuszczeniu okolic pola karnego ekipy Daniela Myśliwca, co przekuło się w gola. Erik Janża rozegrał stały fragment gry na krótko z Kacprem Urbańskim. Reprezentant Polski odegrał do kapitana, a ten posłał idealne dokręcające się dośrodkowanie do Rafała Janickiego. Stoper wpakował piłkę do siatki z najbliższej odległości. Ta bramka była 18 trafieniem w 422. meczu dla 34-latka.
Piast Gliwice miał najmniej straconych goli procentowo w pierwszych połowach, a jednak Zabrzanie ekspresowo złamali obronę rywala. Podopieczni polskiego trenera stracili najmniej goli po stałych fragmentach w dotychczasowych spotkaniach, lecz gracze Michala Gasparika zaskoczyli przeciwnika. Przecież był to szósty gol po rzucie rożnym w tej kampanii dla ekipy słowackiego trenera. Nikt nie jest tak skuteczny w tym elemencie jak piłkarze z Zabrza.
Górnik Zabrze stracił do 11. kolejki tylko trzy gole w pierwszych odsłonach. Lech Poznań i Pogoń Szczecin mogli pochwalić się tak dobrą grą w obronie. Wydawało się, że po atomowym początku nie ma prawa wydarzyć się nic przykrego dla gospodarzy. Jednak przyjezdni nie przybili się utratą bramki, lecz pragnęli podkręcić atmosferę tych derbów. Piast Gliwice przeprowadził akcję po prawej stronie boiska. Leonardo Sanca posłał piłkę na pole karne, która ostatecznie wylądowała pod nogami Hugo Vallejo. Hiszpan pięknym uderzeniem nie pozostawił złudzeń na interwencję Phillipowi Schulze. Po 7. minutach oglądaliśmy derby, w których widniał rezultat 1:1.
Konsekwentne granie
Górnik Zabrze dyktował tempo tego meczu i notorycznie budował ataki pozycyjne. Piast Gliwice zamknął się na własnej połowie i czekał na możliwość zagrania szybkiej kontry. Leonardo Sanca kończył strzałem jeden taki wypad gości, lecz jego próba minęła się z celem. Oba zespoły wypełniały swoje plany na to spotkanie. Jednak żadna z drużyn nie chciała popełnić błędu, który mógłby znacząco pogorszyć ich położenie w tej batalii. Podopieczni Michala Gasparika przeważali w większości statystyk, ale nie wybili się w tej kluczowej. 12 do 3 w strzałach, a w tym 3 do 1 w celnych. Ponad 57% posiadania piłki i wykręcone xG na poziomie 1,29 nie przełożyły się na prowadzenie do przerwy.
Gra o pełną pulę
Górnik Zabrze i Piast Gliwice nie zafundowali nam tak energicznego początku drugiej połowy, jak w pierwszej. Maksym Khlan zamieszał się w sytuacjach, które zagrażały bramce Domena Grilla. Ukrainiec świętował przez krótki moment gola, lecz w trakcie ataku piłka dotknęła ręki jednego z graczy gospodarzy. Reprezentant kraju nie dogadał się z Peterem Federico i nic nie narodziło się z chaosu w „szestnastce” słoweńskiego bramkarza.
Piast Gliwice wyszedł po przerwie z innym nastawieniem, ponieważ obserwowaliśmy odważniejszą postawę przyjezdnych. Gliwiczanie częściej pojawiali się na połowie oponenta i potrafili prowadzić dłuższe ataki. Jednak 58.minuta była chwilą, po której szkoleniowiec przyjezdnych mógł wziąć głębszy oddech. Sondre Liseth skierował piłkę w obramowanie po składnie skontruowanym ataku, a Paulo Bernardo przestrzelił dobitkę. Dla Norwega była to ostatnia okazja na bramkę w tym meczu, ponieważ został zmieniony przez Erika Prekopa. Leonardo Sanca przebudził strzałem z dystansu niemieckiego bramkarza kilka minut później.

Kacper Urbański zauważył Petera Federico, który zrobił ruch do podania. Polak wymierzył idealnie zagranie do partnera, lecz ten zmarnował dobrze zapowiadającą się sytuację. Dominikańczyk miał cały czas na plecach Jakuba Lewickiego i wywalczył tylko rzut rożny. Erik Prekop pojawił się na murawie i jego trener mógł mieć do niego pretensje o jedno — o skuteczność. Słoweniec wygrał walkę w powietrzu, ale nie skierował piłki w światlo bramki. Chwilę później wynikło zamieszanie w polu karnym Piasta Gliwice, a napastnik nie kopnął czysto w piłkę.
Górnik Zabrze napierał i był coraz bliżej strzelenia drugiego gola w tym meczu. Ondrej Zmrzly uderzył w polu karnym, ale został zablokowany po powstałym gąszczu z racji rzutu rożnego. Yvan Ikia Dimi dokręcał piłkę lewą nogą, ale ona minęła słupek Domena Grila.
Finalnie nie padła już żadna bramka w Zabrzu. Choć 22 gole oglądaliśmy w meczach Piasta Gliwice po 60. minucie, to nie ujrzeliśmy poprawy tej statystyki. Piłkarze Daniela Myśliwca po raz pierwszy od sześciu spotkań zremisowali w delegacji. Górnik Zabrze zdobywał co najmniej dwie bramki w dziewięciu meczach ligowych w tym sezonie. Jednak Gliwiczanie dopisali się do Motoru Lublin i Cracovii, bo w tych rywalizacjach nie udawała się ta sztuka wicemistrzom Polski.











