Górnik Zabrze z pewnością ostatniego czasu nie zaliczy do udanych. Pojawiały się niejasne sygnały w mediach na temat przyszłości Bartoscha Gaula, aż do momentu słynnego komunikatu klubu w tej sprawie. Bardzo dobry początek spotkania zaliczyła drużyna z Zabrza, jednak nie przełożyło się to na gole. Te strzelała Wisła Płock i kiedy prowadziła już 2:0 do przerwy, chyba nikt nie spodziewał się, że trzy punkty zostaną w Zabrzu.
Ekipa Bartoscha Gaula od początku spotkania ruszyła odważnie do ataku. Nie miała bowiem nic do stracenia. Zabrzanie musieli to spotkanie najzwyczajniej w świecie wygrać. Jak już pisaliśmy, z takim też nastawieniem weszli w tę rywalizację. Górnik Zabrze bardzo wysoko wychodził do pressingu i naprawdę ciężko było uwierzyć, że zawodnicy Bartoscha Gaula nie byli w stanie skierować piłki do siatki. W pierwszym kwadransie oddali 10 uderzeń, z czego trzy były celne. Wisła Płock dla kontrastu ani razu nie kopnęła piłki na bramkę Daniela Bielicy we wspomnianym czasie. Pierwsze celne uderzenie płocczan nastąpiło dopiero w 17. minucie meczu i, jak wszyscy wiemy, była to bramka. Potem na 2:0 podwyższył Dawid Kocyła, który bramkę zadedykował swojej narzeczonej.
Na kilka pytań dotyczących Górnika Zabrze odpowiedzieli nam też dziennikarze – Antoni Majewski oraz Jakub Seweryn.
Co z posadą Gaula?
Trener Bartosch Gaul przygotowuje drużynę do piątkowego meczu. Spotkanie z Wisłą Płock jest dla Górnika bardzo ważne, a praca trenera Bartoscha Gaula zweryfikowana będzie po piątkowym starciu. – Tak brzmiał wcześniej wspomniany komunikat zabrzańskiego klubu.
Jeżeli faktycznie ta posada miała być zweryfikowana po tym spotkaniu, to ciężko byłoby zwolnić teraz trenera, skoro wygrał. Najpewniej więc Bartosch Gaul na stanowisku jeszcze pozostanie, mimo że w 45. minucie meczu wydawało się przesądzone jego zwolnienie. Nie oznacza to jednak, że do końca sezonu będzie trenerem tej ekipy.
– To chyba pierwszy mecz w tym sezonie, w którym Górnik odrobił dwa gole. Pamiętajmy, że Wisła w tym roku gra fatalnie, więc też nie ma co wydawać osądów po jednym meczu, a patrząc na sezon w szerszej perspektywie, zabrzanie mają ogromny kłopot z konsekwencją i powtarzalnością. Oby tylko ten element udało się poprawić, wtedy pozostaje tylko kwestia stoperów, bo to obecnie największa bolączka „Trójkolorowych” – Komentuje sytuację w klubie Antoni Majewski.











