Ostatnia kolejka 2019 roku okazała się szczęśliwa dla zespołów z dolnej ósemki. Niemalże wszystkie one sprawiły niespodzianki pokonując zespoły z górnej części tabeli. Górnik Zabrze nie był w tym przypadku wyjątkiem. Zabrzanie w świetnym stylu pokonali strapioną problemami Jagiellonię Białystok i dzięki zwycięstwu choć z pozoru mogą spokojnie spędzić święta.
Mimo dwunastego miejsca w ligowej tabeli, Górnika od strefy spadkowej oddzielają zaledwie dwa punkty. Można jednak powiedzieć, że w końcu oglądaliśmy takiego Górnika, jakiego chcemy oglądać my oraz trener Brosz. I choć ekipie ze Śląska do perfekcji wciąż jeszcze wiele brakuje, tak w sobotni wieczór dało się zauważyć wiele pozytywów. Z dobrej strony pokazali się zawodnicy, którzy od początku znajdowali się w dołku. Górnik wreszcie wzniósł się na wyższy poziom – szkoda tylko, że wraz z zakończeniem rozgrywek w tym roku.
Hiszpańskie duo w akcji
Igor Angulo od początku sezonu nie spełniał oczekiwań kibiców. Sezon rozpoczął od zmarnowania karnego i choć później zdołał strzelić wyrównującą bramkę, na kolejne jego trafienie czekać trzeba było dokładnie dwa miesiące. Hiszpan obudził się nieco w drugiej części sezonu, w 20 kolejkach wpisując się na listę strzelców dziewięciokrotnie.
Pojedynek z Jagiellonią był pokazem tego Igora, którego mogliśmy oglądać jeszcze rok, czy dwa lata temu. Grającego na styku linii spalonego, starającego się przechytrzyć obrońców. Niestety, z wiekiem Hiszpanowi zaczyna brakować przyspieszenia i prędkości, co dało się zauważyć na przestrzeni tej jesieni. Jeszcze nie tak dawno Angulo był nie do dogonienia przez rywali. Teraz Hiszpan braki w prędkości stara się nadrabiać swoim boiskowym sprytem i doświadczeniem, ale nie jest już gwarancją tak dużej ilości bramek jak chociażby w zeszłym sezonie.

Od początku roku bramkostrzelnością popisuje się za to Jesus Jimenez. Mimo krytyki, jaka na niego spływa, trzeba zauważyć, że Jimenez ma na swoim koncie aż 8 bramek. Igor prócz trafień zanotował także dwie asysty, Jimenez zaś nie odnotował ani jednej. Hiszpan często występował na pozycji skrzydłowego, ale widać było ewidentnie, że nie do końca sprawdza się na tej pozycji.
Jimenez wyglądał dużo lepiej grając za plecami Igora Angulo lub na pozycji ofensywnego pomocnika. Tam mógł swobodnie rozgrywać piłkę, podłączać się do akcji, a także strzelać bramki. W meczu z Jagiellonią Jimenez rozegrał fantastyczny mecz na pozycji… skrzydłowego, co przecież przeczy poprzednim zdaniom. Poruszał się on jednak zgoła inaczej, niż w innych meczach. Hiszpan bardzo często schodził do środka, grał bardzo ofensywnie. W grze Jimeneza widać było także mnóstwo pewności siebie. Na wiosnę możemy więc zatem zobaczyć niezwykle mocny i bramkostrzelny duet.
Bramkarz kolejki
Górnik Zabrze w ostatnich latach zakupił wielu zawodników. Wzmocnienia okazały się bardziej i mniej udane, ale jednego możemy być pewni. Martin Chudy wyrósł w drużynie Górnika na topowego bramkarza w ekstraklasie. Z początku krytykowany za słabą grę nogami Słowak poprawił się, aby w meczu przeciwko Jagiellonii dać fenomenalny popis swoich umiejętności, zgarnąć tytuł bramkarza kolejki oraz zawodnika meczu.












