Górnik Zabrze niespodziewanie przegrał z Gryfem Wejherowo 0:1 w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski. Taki rezultat oznacza, że to zespół prowadzony przez Grzegorza Nicińskiego zagra w ćwierćfinale.
Gryf w tym sezonie sprawił już kilka niespodzianek,eliminując chociażby Koronę Kielce. W dzisiejszym spotkaniu piłkarze grający na co dzień w III lidze wysoko postawili poprzeczkę Górnikowi, który na mecz udał się samolotem, a nocował w jednej z baz hotelowych przygotowywanych pod kątem Euro 2012.

Jedyną bramkę w meczu zdobył tuż po przerwie Mateusz Toporkiewicz. Młody napastnik Gryfa uderzył z dystansu, a piłka lecąca po ziemi wpadła tuż przy słupku bramki strzeżonej przez Peskovicia. W całym spotkaniu Górnik oddał zaledwie jeden celny strzał, który w dodatku zupełnie nie zagroził bramce rywali!
Zabrzanie pozostawili po sobie fatalne wrażenie. Kibicom zapewne trudno będzie zapomnieć o tak upokarzającej porażce. Gryfowi z kolei należą się wielkie brawa, ponieważ pokazał, że ambitna walka i serce do gry potrafią sprawić, że III-ligowiec zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.











