W niedzielne popołudnie na boiskach Serie A odbyło się sześć spotkań w ramach 37. kolejki Serie A. Z najciekawszych pojedynków: Torino w bezpośrednim meczu o Ligę Europy remisuje z Parmą 1:1. W innych spotkaniu Napoli rozgromiło Sampdorię 5:2. Cenne zwycięstwo odniosła również Fiorentina, która pokonała Livorno 1:0.
FC Torino – FC Parma 1:1 (1:0)
Konfrontacja między Torino z Parmą była zapowiadana jako bezpośrednie starcie w walce o europejskie puchary. W teoretycznie lepszej sytuacji przed tym meczem była ekipa Torino, która zajmowała szóste miejsce, mając 55 punktów na koncie, ale tylko o jedno oczka turyńczycy wyprzedzali swojego niedzielnego rywala. Drużyna Torino w ostatnich pięciu ligowych meczach wygrała cztery razy i tylko raz zremisowała. Piłkarze z Turynu stali przed niebywałą szansą na grę w Lidze Europy, ale aby móc wystąpić w europejskich puchach, musieli uporać się z Parmą. Ekipa z regionu Emilia-Romania miała taki sam cel jak Torino, czyli zwycięstwo. W ostatnich pięciu meczach podopieczni Roberto Donadoniego dwa razy wygrywali, dwa razy schodzi z boiska pokonani i raz zaliczyli remis. W ekipę Torino w kadrze na ten mecz zabrakło: Farneruda, Masiello, Bashy, Pasqulae i Gilleta. Parma musiała sobie radzić bez: Vergara, Pozziego i Felipe. Faworyta tego starcia trudno było wskazać, gdyż wiele wskazywało na to, że w tym meczu padnie wynik remisowy.

Od początku spotkania to gospodarze zaczęli przeważać. Jednak pierwszą groźną akcje zespół Torino przeprowadził w 33. minucie. Wtedy to, po dokładnym dośrodkowaniu, przed szansą otwarcia wyniku stanął najlepszy strzelec Serie A w obecnym sezonie, Ciro Immobile, ale piłka po jego strzale z przewrotki minimalnie minęła światło bramki. Gracze Torino dopięli jednak swego na trzy minuty przed końcem pierwszej odsłony, kiedy to bramkę na 1:0 zdobył, a jakżeby inaczej, Ciro Immobile. Pierwszy strzał Włocha wybronił golkiper Parmy, ale przy dobitce Antonio Mirante nie miał szans. Do przerwy więc gospodarze prowadzili 1:0.
Po zmianie stron goście robili wszystko, by doprowadzić do remisu. W 64. minucie losy meczu mogły być przesądzone, wtedy to wychodzący na dobrą pozycje Ciro Immobile został faulowany tuż przed polem karnym. Alessandro Lucarelli za nieprzepisowe zagranie wyleciał z boiska. W dalszej części meczu szczęście jednak uśmiechnęło się do gości z Parmy. Najpierw fatalny błąd popełnił kapitan turyńczyków, Kamil Glik, który sfaulował rywala we własnym polu karnym. Arbiter podyktował rzut karny, którego nie wykorzystał Antonio Cassano. Piłkę jednak znakomicie dobił Jonathan Biabiany i w Turynie był remis 1:1. Chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, ujrzał Immobile i obydwa zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i Torino podzieliło się punktami z Parmą. Remis nie mógł zadowolić żadnej ze stron.











