Sandecja Nowy Sącz pokonała Dolcan Ząbki 1:0. Jedyną bramkę w meczu zdobył Fabian Fałowski. Goście, grając od 57. minuty w przewadze jednego zawodnika, ambitnie dążyli do wyrównania. Na nic to się zdało. Dziś górą byli nowosądeczanie.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie. Optyczną przewagę mieli gospodarze. Początkowo niewiele z niej jednak wynikało. W 7. minucie Maciej Bębenek wpadł w pole karne, idealnie dograł do Fałowskiego, a ten tylko dostawił nogę. Sandecja prowadziła 1:0! Goście po stracie gola od razu zdecydowanie ruszyli do ataków. Nie przełożyło się to jednak na klarowne sytuacje bramkowe.

W 25. minucie powinno być już 2:0. Łukasz Grzeszczyk znalazł się w znakomitej sytuacji, lecz stojąc kilka metrów od bramki, uderzył wysoko nad poprzeczką. Piłkarzom obu ekip brakowało dokładności. Mnożyły się niecelne podania. Nie będziemy ukrywać – nie było to porywające widowisko. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic ciekawego. Jedynie w 43. minucie świetną interwencją popisał się Marcin Cabaj, który zatrzymał Wiśniewskiego.
Po zmianie stron piłkarze Sandecji kontrowali przebieg meczu i umiejętnie oddalali grę od swojego pola karnego. W 53. minucie miała miejsce kolejna stuprocentowa sytuacja gospodarzy. Dwóch piłkarzy Sandecji z najbliższej odległości nie zdołało skierować piłki do siatki Dolcanu! Pięć minut później zagotowało się pod bramką drużyny z Nowego Sącza. Za faul przed polem karnym czerwoną kartką ukarany został Marcin Makuch. Z rzutu wolnego strzelał Zjawiński, lecz kolejną świetną interwencją popisał się Marcin Cabaj.
Gospodarze, mimo gry w osłabieniu, co chwila konstruowali groźne akcje. W 61. minucie Rafał Zawiślan znalazł się w sytuacji sam na sam, ale z bardzo ostrego kąta strzelił prosto w bramkarza. Chwilę później główkował Peter Petran. Poprzeczka! W dalszej części gry inicjatywę przejęli goście, którzy do samego końca dążyli do wyrównania. Ich ataki przypominały jednak bicie głową w mur. Sandecja bowiem umiejętnie się broniła, oddalając grę od własnego pola karnego. Gol nie wpadł i trzy punkty pozostają w Nowym Sączu.











