Na zakończenie 27. kolejki pierwszej ligi Piast Gliwice przed własną publicznością pokonał 1:0 Olimpię Grudziądz i wrócił tym samym na pozycję lidera zaplecza T-Mobile Ekstraklasy. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył Ruben Fernandez.
Na zakończenie 27. kolejki pierwszej ligi Piast Gliwice podejmował na własnym stadionie Olimpię Grudziądz. Goście do tego meczu podchodzili opromienieni zwycięstwem nad Wartą Poznań 2:1 i przed rozegraniem kolejnego ligowego spotkania mieli pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Natomiast gliwiczanie wygrali z czerwoną latarnią rozgrywek, z Olimpią Elbląg 1:0. Tym samym rywalizacja z zespołem dowodzonym przez Marcina Kaczmarka była zakończeniem olimpijskiego tygodnia przy Okrzei.

„Czerwono-niebiescy” do meczu podchodzili z dużymi brakami personalnymi. W meczu tym zagrać nie mogli między innymi Rudolf Urban, Wojciech Kędziora, Wojciech Lisowski oraz Łukasz Krzycki. Z kolei rywale Piasta byli osłabieni brakiem Jarosława Białka i Marcina Kokoszki.
Kibice zgromadzeni na stadionie Piasta w niedzielne popołudnie mieli okazję przeżyć swoiste deja vu z meczu z Termaliką, który odbył się tydzień temu. Wtedy jak wiadomo „Piastunki” szybko zdobyły gola, który dał im prowadzenie. Podobnie było w spotkaniu z zespołem z Grudziądza. Boiskowa rywalizacja również zaczęła się od szybko zdobytej bramki przez podopiecznych Marcina Brosza. Kapitalną akcję zainicjował Pavol Cicman, który dograł w głąb pola. Tam piłkę do Rubena Fernandeza podał Mariusz Zganiacz, a Hiszpan, widząc, że golkiper adwersarzy wyszedł na piąty metr, zdecydował się na strzał zza pola karnego, po którym futbolówka ugrzęzła w siatce. Tym samym ofensywnie usposobiony piłkarz z Hiszpanii zaliczył swoje ósme trafienie w rozgrywkach.
Po zdobytym golu inicjatywa w dalszym ciągu należała do gospodarzy, którzy jednak nie potrafili tego potwierdzić drugą bramką. Swoje okazje w kolejnych minutach gry mieli Ruben Fernandez oraz Mateusz Matras. Jednak możliwości okazania euforii po zdobytym drugim golu sympatycy gliwickiego zespołu nie mieli. Hiszpan oddał strzał wprost w bramkarza. Natomiast obrońca Piasta uderzył niecelnie.
Końcówka pierwszej połowy nie była z kolei przyjemna dla Dariusza Treli, który strzegł bramki gliwiczan. Zawodnik interweniował przy akcji Janusza Dziedzica i niestety doznał urazu, który wykluczył go z meczu. Piłkarz został zmieniony przez Jakuba Szmatułę. Pierwsze trzy kwadranse gry zakończyły się jednobramkowym prowadzeniem drużyny z „Areny Orłów”.
Po zmianie stron obie ekipy skupiły się na walce. Mało było sytuacji bramkowych, a jeśli już się pojawiały, to brali w nich udział piłkarze Piasta, którzy starali się niepokoić defensywę swoich adwersarzy. Wartymi odnotowania są przede wszystkim dwa uderzenia z początku drugiej odsłony. Najpierw Ruben Jurado starał się zaskoczyć rywali strzałem z około 20 metrów, a chwilę później podobną drogą podążył Alvaro Jurado. Obie próby minęły jednak światło bramki.











