W ostatnim meczu sparingowym przed rundą wiosenną GKS Katowice wygrał z Ruchem Zdzieszowice 4:1. Bramki dla GKS-u zdobyli Grzegorz Fonfara, Deniss Rakels, Paweł Gamla (samobójczą) oraz Mateusz Kamiński.
W 26. minucie GieKSa miała rzut wolny z dość ostrego kąta. Dla dobrego, niekonwencjonalnie grającego zawodnika była to sytuacja, w której aż prosiło się o uderzenie w krótki róg i zaskoczenie bramkarza. Tak też zrobił Grzegorz Fonfara i od tego momentu GKS prowadził 1:0. Bramkę na 2:0 zdobył w 51. minucie Deniss Rakels po uderzeniu obok bramkarza. Dwie minuty później Paweł Gamla tak niefortunnie podał do swojego bramkarza, iż strzelił gola samobójczego. W 64. minucie po dośrodkowaniu piłkarzy Ruchu błąd popełnił Sabela, który wyszedł do piłki, ale uprzedził go Dawid Hanzel i głową przelobował golkipera GKS-u. Dwie minuty później GKS odpowiedział trafieniem Mateusza Kamińskiego, który pokonał bramkarza gości lekkim strzałem z pozycji sam na sam.

Za tydzień katowiczan czeka mecz ligowy z przetrzebionym kadrowo ŁKS-em Łódź. Outsider I ligi w tym sezonie potrafił jednak wygrać przy Bukowej 2:1. Nikt w Katowicach nie wyobraża sobie powtórki tego rezultatu.
GKS Katowice: Łukasz Budziłek – Dominik Sadzawicki, Mateusz Kamiński, Adrian Napierała, Jarosław Ratajczak – Arkadiusz Kowalczyk, Grzegorz Fonfara, Sławomir Duda, Przemysław Pitry (46. Jewhen Radionow), Krzysztof Wołkowicz – Deniss Rakels.
Grali także: Arkadiusz Kowalczyk, Jawhen Radionow, Bartłomiej Chwalibogowski, Alan Czerwiński, Michal Farkas oraz Witold Sabela.
Ruch Zdzieszowice: Marcin Michalak – Paweł Krzysztoporski, Michał Bachor, Paweł Gamla, Kamil Łączek – Marek Sobik, Mariusz Kapłon, Kamil Szyndzielorz, Krzysztof Hałgas, Marcin Lachowski – Dawid Kiliński.
Grali także: Sławomir Kierdal, Łukasz Damrat, Paweł Sendecki, Denis Sotor, Dawid Hanzel, Wojciech Kowalski oraz Przemysław Bella.











