W 14. kolejce I ligi Termalica Bruk-Bet Nieciecza podejmowała na własnym stadionie GKS Katowice. Gospodarze nie potrafili pokonać drużyny Kazimierza Moskala, który w poprzednim sezonie był szkoleniowcem właśnie ekipy z Niecieczy. Mecz zakończył się zwycięstwem klubu z Katowic 3:1. Strzelcami goli byli Cholerzyński, Fonfara i Pitry dla GKS-u, natomiast jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Emil Drozdowicz.

Od pierwszych minut w Niecieczy wysoko wyszli goście, którzy, jak można było zobaczyć, obrali bardzo dobrą taktykę, gdyż Termalica wyglądała na zaskoczoną takim śmiałym początkiem w wykonaniu podopiecznych Kazimierza Moskala. Już w pierwszej dobrej sytuacji padła… pierwsza bramka dla gości. Chwalibogowski wyrzucił piłkę z autu, do niej dopadł Cholerzyński, który podbiegł z futbolówką w kierunku bramki. Z bardzo ostrego konta zmieścił ją w bramce Nowaka. Obrona gospodarzy ewidentnie zaspała. Po golu w 7. minucie Termalica szybko chciała odpowiedzieć, jednak brakowało dokładności.
W 12. minucie Pielorz zachował się jak piłkarz-junior. Po podaniu od kolegi fatalnie stracił piłkę, co wykorzystał Fonfara, który płaskim strzałem w długi róg pokonał Nowaka. Emocje po drugim golu dla „Gieksy” jeszcze nie opadły, a zaledwie minutę później gospodarze zdobyli bramkę kontaktową. Wszędobylski Jarecki dośrodkował do Drozdowicza, który strzałem z powietrza z zimną krwią pokonał Budziłka. Pierwszy kwadrans był bardzo intensywny i kolejne minuty upływały w spokojniejszym tempie, choć aktywny był Drozdowicz, ale akcje kończyły się zwykle przed polem karnym. W 38. minucie Wołkowicz miał w końcu stuprocentową sytuację, którą… zmarnował. Piłkarz GKS-u doszedł do piłki z dośrodkowania, zgubił krycie i nie trafił z kilku metrów w bramkę. W 42. minucie postraszył Czerwiński, który oddał celny, silny strzał, lecz na posterunku był Budziłek.

Drugie czterdzieści pięć minut rozpoczęło się spokojniej niż pierwsza część gry. Więcej zagrażających sytuacji stwarzali gospodarze. W 49. minucie Drozdowicz powinien wcześniej uderzać, po tym jak otrzymał dobre podanie od Rybskiego. Kilka minut później niecieczanie przeprowadzili piękną akcję. Drozdowicz podał do Rybskiego, ten uruchomił Jareckiego, który wrzucił piłkę w pole karne. Ofiarną postawę pokazał Chwalibogowski, który wykonał taką interwencję, że sędzia mógł zinterpretować ją jako nieprzepisową, co zakończyłoby się „jedenastką” dla gospodarzy, a zapewne gola zdobyłby Drozdowicz. Po 15 minutach gry Sołdecki powinien strzelić wyrównującą bramkę, kiedy stanął oko w oko z Budziłkiem i nie zdołał pokonać golkipera gości, który popisał się świetną akcją.











