Bramkostrzelni obrońcy to w obecnym futbolu towar niezwykle pożądany. Drugoligowy GKS Katowice nie ma jednak w tej kwestii większych powodów do zmartwień, gdyż jeden z jego defensorów, Arkadiusz Jędrych, w tym sezonie ligowym aż siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. 28-latek jest tym samym postacią pierwszorzędną w drodze „Trójkolorowych” po awans na zaplecze ekstraklasy.
Arkadiusz Jędrych na świat przyszedł 27 maja 1992 roku w Pruszkowie. Na boisku nominalnie jest środkowym obrońcą, w czym pomagają mu dobre warunki fizyczne. Większość swojej dotychczasowej piłkarskiej kariery spędził w klubie ze swojego rodzimego miasta, Zniczu. Stamtąd cztery lata temu trafił do Pogoni Siedlce, co otworzyło mu furtkę do dalszego rozwoju.
Zawodnikiem szybko zainteresowało się Zagłębie Sosnowiec, z którym już w pierwszym sezonie wywalczył awans do ekstraklasy. Na boiskach ekstraklasy spędził zaledwie pół roku, po czym przeniósł się GKS-u. Początki Jędrycha w klubie z Katowic nie były jednak zbyt obfite. 28-latek zagrał co prawda w trzynastu ligowych spotkaniach, ale jego zespół nie zdołał uchronić się przed spadkiem na trzeci poziom rozgrywkowy.
Zdaje się, że od tamtego czasu wychowanek Znicza zanotował widoczną zwyżkę formy. – Arkadiusz Jędrych w zeszłym sezonie grał u nas jedynie na wiosnę, która jak wiadomo, skończyła się spadkiem do drugiej ligi. Teraz cały zespół indywidualnie gra lepiej, więc i odbiór samej gry Jędrycha jest na pewno lepszy. Poza tym jego liczby też pokazują, że teraz jest lepiej – tłumaczy Piotr Koszecki z portalu GieKSa.pl.
Nowe otwarcie w GKS-ie Katowice? Na coś takiego czekano tu od lat
Stałe fragmenty bronią GKS-u. Jędrych głównym beneficjentem
Trwający sezon w wykonaniu 28-latka rzeczywiście jest imponujący, zwłaszcza jeśli chodzi o jego poczynania w ofensywie. Arkadiusz Jędrych na listę strzelców wpisywał się bowiem już aż siedmiokrotnie. W pamięci katowickich kibiców pozostanie szczególnie niedawny mecz w Legionowie, podczas którego defensor dwukrotnie pokonywał bramkarza rywali. „GieKSa” to spotkanie ostatecznie zremisowała i mogła dopisać do swojego konta kolejny punkt.
Wiele osób może zastanawiać, z czego wynika tak dobra forma strzelecka Jędrycha. – Jest to pokłosie dobrego ustawiania się podczas stałych fragmentów gry, ale to oczywiście zasługa nie tylko samego Jędrycha, lecz także całej drużyny i sztabu szkoleniowego. Ciekawostką może być fakt, że wszyscy defensorzy „GieKSy” z podstawowego składu mają na swoim koncie strzelone gole – twierdzi Piotr Koszecki.
Sporo w tym racji, ponieważ GKS Katowice w tym sezonie jest bardzo mocny, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Wystarczy sobie przypomnieć mecz z Błękitnymi w 21. kolejce. Wówczas katowiczanie na tyle błyskotliwie rozegrali rzut rożny, że zrobiło się o tym głośno nawet za granicą.











