GKS Katowice – minionego roku przez klub przeszedł istny huragan. Po spadku zmienił się prezes, dyrektor sportowy oraz trener, ale przede wszystkim pojawili się zupełnie nowi zawodnicy. „GieKSa” się jednak nie poddała, a w perspektywie pojawia się jeszcze budowa nowego stadionu. Kibice klubu ze Śląska wreszcie mają prawo pomyśleć, że największe problemy zostały już zażegnane. Ale czy na pewno?
GKS Katowice został założony 27 lutego 1964 roku, a więc w zeszłym tygodniu obchodził on swoje 56. urodziny. Niezły prezent z tej okazji urządzili sobie hokeiści „GieKSy”, którzy odnieśli wówczas drugie zwycięstwo w rywalizacji z Podhalem Nowy Targ w ćwierćfinale Mistrzostw Polski.
Nieco gorzej poszło piłkarzom. Podopieczni Rafała Góraka w sobotę tylko zremisowali z Błękitnymi Stargard w pierwszym spotkaniu na wiosnę. Przed 22. serią gier katowiczanie zajmują czwarte miejsce w ligowej tabeli i są na dobrej drodze, by na koniec zagrać przynajmniej w barażach o awans.
Nie najgorsza dyspozycja GKS-u jest sporą zasługą Dawida Rogalskiego, który w tym sezonie już ośmiokrotnie trafiał do bramki rywali. Dla kibiców drużyny ze Śląska jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ od dawna oczekiwali oni, by przy Bukowej wreszcie w większym stopniu zaczęto stawiać na zawodników młodych. Stało się to jednak dopiero wtedy, gdy „Trójkolorowi” wylądowali w trzeciej klasie rozgrywkowej w Polsce.
Nie ocalał praktycznie nikt
O okolicznościach spadku na drugi poziom rozgrywkowy nie będziemy wspominać, bo prawdopodobnie nie ma takiej potrzeby. W końcu chyba większość czytelników pamięta mecz, w którym to bramkarz Bytovii Bytów, Andrzej Witan, strzelając gola w doliczonym czasie gry, zafundował GKS-owi bolesne pożegnanie z zapleczem ekstraklasy.
Warto natomiast zwrócić uwagę na szereg konsekwencji jakie pociągnął za sobą wspomniany spadek. A tych było naprawdę sporo, zaczynając od zwolnienia trenera Dariusza Dudka i pożegnania się ze sporą liczbą zawodników, do czego jeszcze za moment wrócimy. Na swoich stanowiskach nie pozostali również niektórzy członkowie zarządu, na czele z prezesem (Marcin Janicki) oraz dyrektorem sportowym (Tadeusz Bartnik).
W Katowicach zdecydowano się więc na gwałtowne przewietrzenie klubowego budynku. Nowym prezesem spółki ogłoszony został Marek Szczerbowski, były dyrektor Stadionu Śląskiego oraz kandydat na prezydenta Katowic w 2014 roku. O subiektywną ocenę pierwszych miesięcy pracy nowego zarządu poprosiliśmy Piotra Koszeckiego.
– Niepokoi mnie niska kwota (w porównaniu do poprzednich sezonów), jaką miasto przekazało na wielosekcyjny klub. Martwią słowa o konieczności odcięcia kolejnej sekcji z klubu. Na początku roku sekcja szachowa (wielokrotny i aktualny mistrz Polski) wróciła do nazwy Hetman Katowice, już bez „GKS Katowice”. Kto będzie następny? Pytanie jednak, na ile to działania zarządcy (miasta), a na ile samego prezesa. Może za mało wyciska? A może to maksimum tego, co da się na chwilę obecną osiągnąć?











