Alberto Gilardino musi stawić się w czwartek we włoskim sądzie, aby zeznawać przeciwko biznesmenowi Fabrizio Coronie, który jest oskarżony o wymuszanie pieniędzy od sportowców.
Alberto Gilardino miał stawić się w sądzie dzisiaj, ale wezwanie kolidowało z meczem Fiorentiny z Napoli. Piłkarz będzie więc spokojnie przygotowywał się do meczu, a zeznania złoży jutro z samego rana.
Fabrizio Corona jest znany policji i włoskim osobistościom bardzo dobrze. W 2006 roku Włoch trafił do więzienia za wymuszenia pieniędzy w zamian za zniszczenie zdjęć, na których między innymi piłkarze byli uwiecznieni niekoniecznie z piłką przy nodze. „Ofiarami” Fabrizio byli Trézéguet czy Totti, a także gwiazdy muzyki i polityki. Teraz ponownie podejrzenia padły na Coronę, który miał wymuszać pieniądze od Gilardino.
Czyżby napastnik Fiorentiny robił rzeczy, których nie chciał się wstydzić przed światem i „negocjował” z Fabrizio Coroną w sprawie ich utajnienia? Dowiemy się po zakończeniu śledztwa przeprowadzanego przez włoską prokuraturę.










