W pierwszoligowych małych derbach Śląska, w których w roli głównej wystąpiły drużyny GKS-u „GieKSy” Katowice i Ruchu Radzionków, komplet punktów zgarnęli ci drudzy. Po trafieniach Giesy i Cisse’go podopieczni Artura Skowronka wygrali 2:1 z „Trójkolorowymi”. Po meczu satysfakcji ze zdobycia gola nie ukrywał Adam Giesa, który otworzył wynik meczu.

– Bardzo się cieszę, że mogłem się przypomnieć przy Bukowej. Najważniejsze jest dla mnie to, że wygraliśmy mecz, a dodatkowo strzeliłem bramkę, więc radość jest podwójna. Nic tu nie miałem do udowodnienia, grałem najlepiej, jak potrafiłem. Drugą bramkę strzeliliśmy w trudnym momencie, bo byliśmy mocno zepchnięci. Poszła kontra, uderzenie, bramkarz „GieKSy” wypluł i dobitka z trzech metrów – opowiadał Adam Giesa.
– Cieszę się, że ta długa praca w okresie przygotowawczym zaowocowała. W klubie zmieniło się wielu zawodników i potrzeba nam było czasu, żeby się zgrać, ale działał on na naszą korzyść.
Mecz przy Bukowej to zawsze dla mnie coś wyjątkowego. Tutaj się wychowywałem i tutaj spędziłem trochę czasu. To dla mnie super sprawa móc wrócić na ten stadion – dodał zawodnik popularnych „Cidrów”.
Adam Giesa rozegrał w obecnym sezonie 21 spotkań w barwach Ruchu Radzionków. Urodzony w Siemianowicach Śląskich 29-letni pomocnik zdobył w nich trzy gole i zaliczył cztery asysty.











