GieKSa Katowice pokonała na własnym stadionie aspirującego do awansu bydgoskiego Zawiszę 1:0. Gola na wagę cennych trzech punktów dla „Trójkolorowych” zdobył defensywnie usposobiony Mateusz Kamiński.
Niezwykle ciekawie zapowiadający się pojedynek na zapleczu polskiej ekstraklasy, w którym naprzeciwko siebie stanęły zespoły GieKSy Katowice i bydgoskiego Zawiszy w pierwszej połowie, oględnie rzecz ujmując, rozczarował.

Chociaż dział marketingu klubu ze stolicy Górnego Śląska dwoił się i troił, aby mecz 23. kolejki był w istocie hitowy, to niestety w pierwszej połowie rysę na szkle spowodowali fani zespołu z województwa kujawsko-pomorskiego, którzy zamiast mobilizować swoich pupili do gry, skupili się na proteście, opuszczając swoje miejsca. Na szczęście nie trwało to długo i potem kibice obu drużyn mogli rywalizować o miano lepiej zorganizowanej grupy kibicowskiej.
Jedyny gol w pierwszej połowie padł w ostatnich fragmentach pierwszej części gry. Wówczas po dośrodkowaniu z rzutu rożnego infantylnym błędem wyróżnił się golkiper bydgoszczan, który minął się z piłką. Wykorzystał to Mateusz Kamiński, który jednocześnie otworzył wynik spotkania.
Po zmianie stron inicjatywa należała do gospodarzy, którzy raz za razem niepokoili defensywę swoich przeciwników. Niemniej ani strzał Kowalczyka, ani też dwa uderzenia w wykonaniu Wołkowicza nie znalazły drogi do bramki Zawiszy.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i podopieczni Rafała Góraka mieli powody do radości, bo odnieśli swoje czwarte zwycięstwo w rundzie wiosennej.
Z Katowic – Łukasz Pawlik/iGol.pl











