Podopieczni Luisa Garcii wygrali 2:0 na El Madrigal z drużyną Villarrealu. Na listę strzelców wpisali się Marica oraz Sarabia.
Villarreal przed spotkaniem z Getafe był silnie zmotywowany. Gospodarze zajmowali czwartą lokatę, mając cztery punkty przewagi nad ich najbliższymi rywalami. Z kolei goście z Madrytu byli mocno zdeterminowani, aby urwać punkty na El Madrigal. Przed rozpoczęciem meczu plasowali się na szóstym miejscu i każdy zdobyty punkt był na wagę złota.

Na początku meczu inicjatywę próbowali przejąć piłkarze Getafe, którzy ambitnie ruszali pod bramkę gospodarzy. W 4. minucie Diego Castro dośrodkował blisko pola karnego z prawej strony boiska w kierunku Borjy, lecz ten skierował futbolówkę nad poprzeczkę. Minutę później goście z Madrytu wyszli na prowadzenie. Marica wyłuskał piłkę bramkarzowi gospodarzy i wpakował ją do pustej bramki. Zdobyty gol był odzwierciedleniem przewagi, jaką miało Getafe od początku tego spotkania. Później sprawy w swoje ręce wzięli piłkarze Villarrealu, którzy nacierali na bramkę ekipy przyjezdnej, chcąc wyrównać. Najpierw Cani zbyt długo zwlekał w polu karnym i rywale przejęli piłkę, a później dos Santos minimalnie spudłował w sytuacji sam na sam z wychodzącym bramkarzem gości.
Gospodarze nie zwalniali tempa i nadal nacierali na bramkę Getafe, by zmniejszyć dystans do niego. Jednak podobnie jak w pierwszym kwadransie marnowali oni mnóstwo swoich sytuacji i nie byli w stanie zdobyć przed przerwą choćby gola. W 39. minucie Villarreal musiał sobie radzić bez jednego piłkarza, bo boisko opuścił z powodu czerwonej kartki Iniguez, który faulował w okolicach 16. metra Maricego. Do przerwy Getafe prowadziło na El Madrigal i miało nadzieję, że uda mu się utrzymać ten korzystny rezultat w drugiej odsłonie.
Na początku drugiej połowy oba zespoły próbowały nacierać. Piłkarze faulami starali się wybijać z rytmu przeciwnika, lecz takiego zachowania nie tolerował arbiter i karał graczy żółtymi kartkami. Obie ekipy chciały zdecydowanie przejąć inicjatywę, jednak nie wiedziały, jak się do tego zabrać. Gospodarze stwarzali sobie więcej sytuacji podbramkowych, lecz nie potrafili wpakować piłki do siatki. Najdogodniejszą okazję mieli w 82. minucie, kiedy akcję prawą stroną wyprowadził dos Santos. Meksykanin zagrał do Uche, który z kilku metrów oddał niecelny strzał.
W doliczonym czasie gry goście ustalili wynik spotkania na 2:0. Najpierw piłkarze Villarrealu stracili piłkę na 25. metrze i z kontrą ruszyli gracze drużyny ze stolicy Hiszpanii. Diego Castro zauważył dobrze ustawionego Pablo Sarabię i do niego ze skrzydła dograł piłkę. Pomocnik Getafe z kilku metrów pewną podcinką pokonał bramkarza gospodarzy. Zespół przyjezdnych zasłużenie wygrał z Villarrealem, bo przez większą część spotkania kontrolował jego przebieg.











