W meczu Getafe – Barcelona wicemistrzowie Hiszpanii i liderzy tabeli pokonali zespół spod Madrytu 4:1. Bramki dla „Dumy Katalonii” strzelali Adriano, a później rezerwowi: dwie Lionel Messi i David Villa.
Goście z Barcelony rozpoczęli spotkanie w dość zaskakującym składzie, bez Messiego i Daniego Alvesa, za to z Fabregasem (w zamyśle) na środku ataku. Sytuacja o tyle dziwna, że przecież na początku sezonu gwiazdy „Barcy” nie potrzebują jeszcze odpoczynku, nie narzekają również na urazy… W 4. minucie po świetnym rozegraniu piłki w środku pola właśnie Fabregas podaniem za plecy obrońców kapitalnie uruchomił Cristiana Tello, który mimo wielkiej szybkości i przyjęcia futbolówki nie zdołał jednak pokonać Moyi. Cztery minuty później gospodarze przedarli się w pole karne, blisko oddania strzału był Colunga, a Texeira Vitienes podjął dyskusyjną decyzję, nie kwalifikując ostrego odbioru Montoyi jako faulu.

W 18. minucie, po kolejnym długim zagraniu ze środka pola, Fabregas świetnie znalazł się z piłką w polu karnym, ale nieustępliwa postawa Alberto Lopo uchroniła Getafe od straty bramki. Mimo wszystko mecz można było uznać za wyrównany, a po zamieszaniu na przedpolu „Blaugrany” gospodarze mieli nawet rzut wolny, który na niezły, kąśliwy strzał na bramkę Valdesa zamienił Pedro Leon. W odpowiedzi po ładnym dryblingu uderzał Thiago, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później po koronkowych akcjach uderzali Adriano i Xavi, ale za pierwszym razem piłka przeleciała nad bramką, a za drugim udanie interweniował golkiper „Los Azulones”.
W 32. minucie mógł paść gol dla Getafe, ale Pedro Leon w dobrej sytuacji uderzył zbyt lekko i nonszalancko. Valdes szybko wyprowadził piłkę, ta po chwili trafiła do Fabregasa, który po minięciu dwóch rywali wyłożył ją Adriano, a Brazylijczyk plasowanym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. 0:1 dla gości! Nie minęły nawet dwie minuty, a „Barca” mogła podwyższyć prowadzenie – po pięknym dośrodkowaniu Tello z lewej strony piłkę wzorowo przyjął Thiago i dobrze uderzył na krótki słupek, ale wielkim refleksem popisał się Miguel Moya. Podobnie zachował się jego vis-a-vis, kiedy po raz drugi musiał bronić uderzenie z rzutu wolnego Pedro Leona. W międzyczasie w polu karnym Barcelony piłkę ręką musnął Puyol, a arbiter, gdyby chciał, mógłby spokojnie odgwizdać „jedenastkę”. Po raz trzeci jednak tego nie zrobił.
Drugą połowę udanym stałym fragmentem rozpoczęli goście – Fabregas minimalnie nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Xaviego z rzutu wolnego. W 53. minucie urazu kolana, tym razem lewego, doznał Carles Puyol. Kapitan „Barcy” musiał na moment opuścić boisko, a po chwili został zmieniony przez Mascherano. Mimo gry w dziesiątkę goście byli blisko podwyższenia prowadzenia, ale przeciętnie grający w tym spotkaniu Tello uderzył niecelnie, a po chwili, w jeszcze lepszej sytuacji, kopnął piłkę zbyt przewidywalnie. Jeszcze przed upływem czwartego kwadransa na boisku pojawił się Messi, zmieniając Thiago, który zaprezentował się na Coliseum Alfonso Perez co najmniej dobrze.












