Naprawdę cały czas trudno jest uwierzyć w to, co wydarzyło się przed południem w kraju byłych mistrzów świata. Bójka pomiędzy kibicami Atletico i Deportivo, która później przeistoczyła się w regularną bitwę, przyniosła niepowetowane straty. Teraz nie chodzi już o zdemolowane ulice czy podpalone kosze na śmieci, bo stało się coś o wiele straszniejszego – zginął człowiek.
Cała historia jest wprost nie do uwierzenia. Mówimy przecież o kraju, gdzie jakiekolwiek spięcia miedzy kibicami, a nie mówiąc już o regularnych bitwach, w zasadzie nie mają miejsca. Owszem, zdarzają się czasami wyzwiska, które padają podczas spotkań, ale to była jedyna forma agresji wobec rywala. Niestety, było tak aż do dzisiaj.
Wszystko rozpoczęło się ok. godziny 9:00. Wówczas doszło do incydentu pomiędzy fanami Atletico a przedstawicielami Deportivo, którzy podjechali autokarami. Wówczas rozpoczęła się regularna bitwa, w której brało udział nawet 200 osób. Od razu pojawiły się informacje, że są poszkodowani, w związku z tym pojawił się pomysł, aby w ogóle przełożyć zaplanowany na południe pojedynek. Tyle że tego celu nie udało się osiągnąć.
https://twitter.com/rafa_lebiedz24/status/539027557812031488
Ok. 14:00 pojawiła się informacja, że jeden kibic, który znajdował się do tej pory w stanie śmierci klinicznej, zmarł. Zresztą okoliczności śmierci fana Deportivo są naprawdę wstrząsające. Według policji miał on zostać najpierw brutalnie pobity, a następnie wrzucony do rzeki. Dramatyczna walka o jego życie i długa reanimacja w karetce nie przyniosły jednak powodzenia. To jednak niejedyny poszkodowany tych starć, do szpitali trafiło jeszcze bowiem kilku innych kibiców, którzy mieli różnego rodzaju rany. Od razu rozpoczęto identyfikację osób, które uczestniczyły w całym zajściu. To spowodowało, że miejscowa policja natychmiast aresztowała 24 osoby, a kolejne 30, które już zostały rozpoznane, mogą się w każdej chwili spodziewać zatrzymania.
https://vine.co/v/OntUadx2BwI
Kilkanaście minut po śmierci kibica w specjalnym wystąpieniu przemówił prezes Atletico, Enrique Cerezo. – Z całą surowością potępiam te wydarzenia, które nie miały nic wspólnego z piłką nożną. Nas w żaden sposób nic nie łączy z tymi radykalnymi grupami, które doprowadziły to tego nieszczęścia. Nie będziemy więc w żaden sposób utrudniać śledztwa, tym bardziej że nasza wiedza w tej sprawie jest znikoma.
Miejmy więc nadzieję, że na samych słowa się nie skończy i mordercy zostaną surowo ukarani. Tak, aby już nigdy nie doszło do takich wydarzeń. Nie tylko w Hiszpanii, ale i na całym świecie. To futbol ma łączyć i cieszyć fanów, a nie powodować rozpacz rodzin.











