Gdy Chorwat przychodził pod Jasną Górę, nie wiadomo było, czego się po nim spodziewać. Z jednej strony uznane w futbolowym świecie nazwisko, epizody w kadrze. Z drugiej półroczny rozbrat z piłką przez brak klubu. Raków podjął ryzyko, które już po pierwszych meczach okazało się zerowe. Fran Tudor to piłkarz idealnie skrojony pod częstochowian. Genialnie wpasował się w rolę wahadłowego. Może być książkowym przykładem tego, jak powinien grać zawodnik na tej pozycji. Choć teraz jego rola na boisku jest trochę inna…
Mówiąc Fran Tudor, każdy kibic „Czerwono-niebieskich” myśli – wahadłowy. Dopiero pod ręką Marka Papszuna stał się nim z prawdziwego zdarzenia.
Klasa na boisku i poza nim
Będąc na jednym z meczów Rakowa Częstochowa, kilka razy myślałam, że się przesłyszałam. Mały, wtedy jeszcze wahadłowy „Medalików”, rzucał pojedyncze słowa po polsku. Faulowany jeden z rakowiaków? Tudor krzyczy: panie sędzio! Brak kartki dla rywali za kolejne przewinienie? Fran przypomina: to drugi raz! 25-latek jest w Polsce od stycznia 2020, ale szybko się uczy. Zarówno języka boiskowego, jak i obowiązującego w kraju nad Wisłą. Większą próbkę swoich umiejętności pokazał w krótkim, ale jak miłym dla kibiców Rakowa, wywiadzie.
„Franiu” trzyma fason także na zielonym placu. Słynne są jego rajdy po prawej stronie, wypieszczone dośrodkowania czy skuteczne powroty do linii obrony. W Rakowie jest symbolem sumiennej pracy i wzorowej postawy. Przez ten czas pobytu w Częstochowie praktycznie nie zdarzył mu się słabszy występ. Idealnie ukazują to jego liczby z występów w ekstraklasie.
- runda wiosenna 2019/2020 – 16 spotkań, gol i cztery asysty
- sezon 2020/2021 – 29 spotkań, gol i siedem asyst
- sezon 2021/2022 – cztery mecze, asysta + gol w superpucharze i sześć spotkań w europejskich pucharach (sezon trwa)

Tudor to jeden z lepszych transferów Rakowa w ostatnim czasie. Przyszedł do nich zimą po półrocznym braku klubu. Niedługo dopiero skończy 26 lat, sporo gry przed nim. Kontrakt wygasa co prawda wraz z końcem tego sezonu, czyli w czerwcu 2022, ale… klub ma bufor bezpieczeństwa w postaci opcji przedłużenia umowy o jeszcze dwa lata. Zapewne to rozwiązanie będzie solidnie rozważane, bo Chorwat jest kluczową osobą pod Jasną Górą.











