Ruch pokonał przed własną publicznością w meczu przyjaźni Widzew Łódź 3:1. Po spotkaniu trenerzy obu zespołów wyrazili swoje opinie na temat boiskowej rywalizacji. Szkoleniowiec Ruchu ponadto wyjaśnił dlaczego nieobecny w meczowej osiemnastce był Gabor Straka.

– Smutno nam po tym meczu, bo źle to się wszystko poukładało. Myślę, że do straty pierwszego gola gra wyglądała z naszej strony poprawnie. Mieliśmy pomysł na grę z Ruchem. Później jednak było dużo dziwnych sytuacji, złych poczynań i wszyscy widzieli jak to się skończyło. Chcieliśmy oczywiście, aby gorycz porażki w tym sezonie poczuć jak najpóźniej, ale nie ma drużyn niepokonanych i dziś przegraliśmy. Myślę, że prowadzenie zawodów przez sędziego nie było w najlepszym wydaniu – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Widzewa, Radosław Mroczkowski.
– To był dla nas trudny mecz, wcześniejsze dokonania Widzewa to nie przypadek. Początek spotkania był dla nas trudny, a Michal Pesković obronił kilka piłek, które gdyby wpadły mogły zmienić losy meczu. Uczulałem moich zawodników, że bramka w tym spotkaniu może wszystko zmienić i tak się stało. Byliśmy skuteczni, ale nawet prowadząc 3:1 i grając w przewadze w końcówce nie można było być spokojnym o wynik – skomentował spotkanie opiekun „Niebieskich”, Waldemar Fornalik. Trener chorzowian na konferencji prasowej wyjaśnił także przyczynę nieobecności Gabora Straki. – Gabor ma problem z pachwiną, co może się wiązać z 2-3 tygodniową przerwą w grze – dodał.











