Termalica Bruk-Bet Nieciecza pokonała 4:0 lidera I ligi, Flotę Świnoujście. Dwa razy do bramki Grzegorza Kasprzika trafił Dariusz Jarecki, a po jednym golu dołożyli Emil Drozdowicz i Andrzej Rybski.
Dzisiejsze spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Miało ono dać odpowiedź na pytanie, czy Flota Świnoujście, obecny lider I ligi, poradzi sobie z wymagającym przeciwnikiem, jakim jest Termalica.
Od samego początku to gospodarze stwarzali sobie więcej sytuacji. Natomiast kibice narzekali tylko na jedno – brak bramek. Zadanie Termaliki wydawało się mocno ułatwione, ponieważ drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany zawodnik Floty, Radosław Jasiński.

Mecz rozpoczął się na poważnie w 43. minucie. Pierwszy raz w spotkaniu Termalica bardzo groźnie zaatakowała. Emil Drozdowicz znalazł się w świetnej sytuacji, ale pojedynek wygrał Grzegorz Kasprzik. Kibice nie musieli długo narzekać na brak skuteczności, kilka sekund później ten sam zawodnik, Emil Drozdowicz, znalazł bowiem przepis na pokonanie golkipera Floty. Dariusz Jarecki uderzył niecelnie, ale snajper z Niecieczy był tam, gdzie być powinien, i otworzył worek z bramkami.
Dobrze nie odetchnęliśmy po pierwszej bramce, a minutę później mieliśmy już 2:0. Do rzutu wolnego podszedł Dariusz Jarecki i przepięknym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Flota tak słabo jeszcze nie grała. Brakowało jakiegokolwiek pomysłu, zaangażowania i dyscypliny. Warto dodać, że przyjezdni w pierwszej połowie nie oddali ani jednego strzału na bramkę strzeżoną przez Sebastiana Nowaka.
Jakby tego było mało, w 70. minucie niecieczanie dorzucili kolejne trafienie. Po raz kolejny bardzo aktywny w całym spotkaniu Dariusz Jarecki dogrywał piłkę w pole karne, a w odpowiednim czasie i miejscu pojawił się Andrzej Rybski, który bez żadnych pytań umieścił futbolówkę w bramce Kasprzika. Bardzo ważne było odnotowanie 75. minuty. Wtedy goście oddali pierwszy strzał na bramkę! Czy aby nie za późno jak na lidera?
Dziesięć minut później byliśmy światkami przepięknej akcji. Można nawet rzec, że była to polska Barcelona. Jarecki dograł do Rybskiego, który bez żadnego zastanowienia z pierwszej piłki odegrał mu futbolówkę w pole karne. Akcja zakończyła się golem, który definitywnie przekreślił szanse Floty Świnoujście na korzystny wynik. W ostatniej minucie wynik na 5:0 mógł podwyższyć Szymon Sobczak, ale Grzegorz Kasprzik zaprezentował swoje nietuzinkowe umiejętności i wybił piłkę na rzut rożny.
Chyba nikt – oprócz kibiców Floty – nie ma prawa narzekać po dzisiejszym spotkaniu. Wynik 4:0 jest pełnym odzwierciedleniem tego, co działo się na murawie w Niecieczy. Świetną robotę wykonał Dariusz Jarecki, który nie tylko asystował przy dwóch bramkach, ale sam był strzelcem goli w 45. i 80. minucie. Flota oddała w meczu tylko jedno celne uderzenie i zasłużenie wróciła do Świnoujścia z pustymi rękami.











