W ostatnim sobotnim meczu 7. kolejki I ligi Arka Gdynia uległa Flocie Świnoujście 0:1. Jedyna bramkę w tym meczu w 65. minucie zdobył Bodziony. Flota z kompletem zwycięstw i bez straty gola umacnia się na pozycji lidera.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Szwoch z końcowej linii zagrał wzdłuż pola bramkowego, ale jego podanie nie znalazło adresata. W 3. minucie zaatakowała Flota, jednak dośrodkowanie do Arifovicia było minimalnie niecelne. Znakomitą sytuację goście mieli minutę później. Kolejna wyrzutka w pole karne Arki, Szlaga odbił piłkę do boku, wprost pod nogi Września, który uderzył instynktownie, ale prosto w nogi leżącego bramkarza. W kolejnych minutach gospodarze egzekwowali parę stałych fragmentów gry, ale wszystkie strzały gdynian przechodziły nad bramką Kasprzika.

W drugim kwadransie gry wiele się nie zmieniło. Arka starała się atakować, a goście ze Świnoujścia ustawiali się szczelnie w defensywie i od czasu do czasu atakowali. Zawodnicy Floty grali twardo i bezkompromisowo. Co chwilę któryś z piłkarzy z Gdyni potrzebował pomocy masażysty po starciu z przeciwnikiem. W tym okresie meczu gra nie kleiła się obu ekipom. Było dużo przerw i niedokładności z obu stron.
W końcówce pierwszej połowy nic ciekawego się nie wydarzyło. Flota grała całą jedenastką na swojej połowie, a Arka nie potrafiła przebić się przez szczelne zasieki „Wyspiarzy”. Jedyne zagrożenie gdynianie stwarzali ze stałych fragmentów gry. Szczególne niebezpieczny był doświadczony Jarzębowski, którego umiejętności gry głową przysparzały kłopotów defensywie Floty. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Drugą połowę atakiem na Wallace’a rodem z kung-fu rozpoczął Bodziony. Pomocnik Floty miał dużo szczęścia, bo mógł za to zagranie otrzymać żółtą kartkę, drugą w tym spotkaniu, co w konsekwencji skutkowałoby wyrzuceniem z boiska. W 48. minucie strzałem zza pola karnego popisał się Damian Krajanowski. Próba zawodnika Arki była jednak wprost w Kasprzika. Doskonałą okazję na strzelenie pierwszej bramki miała Flota w 54. minucie. Po rzucie wolnym głową uderzał Udarević, golkiper Arki sparował piłkę na poprzeczkę, a dobitkę z linii bramkowej wybił Krajanowski.












