W najciekawszym spotkaniu 17. kolejki I ligi Flota Świnoujście zremisowała z ŁKS-em Łódź 1:1. Bramki zdobyli Ensar Arifović i Artur Gieraga.

Lepszego początku lider zaplecza Ekstraklasy wymarzyć sobie nie mógł. Już w 10. minucie łodzianie wyszli na prowadzenie. Smoliński dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne, Ciarkowski nie upilnował Gieragi, a ten bezlitośnie wykorzystał błąd obrońcy Floty, pokonując z bliska Żukowskiego.
Po stracie bramki gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Kwadrans po rozpoczęciu gry Nwaogu zagrał piłkę w pole karne do Arifovicia, ale ten z kilku metrów strzelił wprost w golkipera gości. W 35. minucie Nigeryjczyk umieścił przewrotką piłkę w siatce, jednak sędzia bramki nie uznał. Według arbitra Nigeryjczyk faulował w tej sytuacji bramkarza ŁKS-u.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 39. minucie w roli głównej ponownie wystąpił duet Nwaogu – Arifović. Pierwszy z nich przedarł się przy linii bramkowej przez dwóch obrońców, wystawił futbolówkę do nadbiegającego kolegi, a ten bez problemów skierował ją do pustej bramki. Flota mogła jeszcze przed zejściem do szatni objąć prowadzenie, ale Arifović minimalnie chybił strzałem głową po dośrodkowaniu Krajanowskiego.
Początek drugiej odsłony to w dalszym ciągu ataki gospodarzy. Raz po raz defensywę ŁKS-u niepokoił Nwaogu. Mimo że inicjatywa należała do miejscowych, to goście pierwsi stworzyli sobie stuprocentową okazję. W 66. minucie Mięciel odegrał piłkę do Gieragi, który mając przed sobie praktycznie pustą bramkę, posłał piłkę obok słupka. Na ripostę Floty nie trzeba było długo czekać. 120 sekund później groźne uderzenie głową Ciarkowskiego z problemami obronił Wyparło.
W 73. minucie Kujawa posłał strzał nad niepotrzebnie wychodzącym z bramki Żukowskim, ale uderzenie było zbyt lekkie, aby futbolówka wpadła do siatki. Chwilę później szczęście znów uśmiechnęło się do graczy Floty. Płaski strzał Romańczuka z rzutu wolnego otarł się o nogę Niewiady i trafił tylko w słupek. W 84. minucie prawdziwe wejście smoka mógł zaliczyć Magdziński, lecz minimalnie chybił strzałem głową. W końcówce nacierała Flota, ale nie zdołała zadać decydującego ciosu. W konsekwencji mecz zakończył się podziałem punktów.











