W pierwszym niedzielnym meczu 13. kolejki I ligi niepokonana dotąd Flota Świnoujście uległa Cracovii Kraków 1:2. Spotkanie zapowiadane na mecz kolejki niestety zawiodło. Mało było sytuacji bramkowych, a gra przez większość spotkania toczyła się w środku pola. Gola na wagę zwycięstwa w 86. minucie strzelił Adam Marciniak.
Spotkanie Floty z Cracovią rozpoczęło się typowo dla meczów rozgrywanych w Świnoujściu. Gospodarze nastawili się oczywiście na kontry, a goście starali się prowadzić atak pozycyjny. Mecz toczył się w niezbyt dobrych warunkach atmosferycznych, ponieważ w Świnoujściu zalegała gęsta mgła. Krakowianie atakowali, co dało efekt już w 9. minucie. Struna odebrał piłkę w środku pola i dograł ją do Strausa, który zdecydował się na uderzenie z 25 metrów. Kasprzik wypluł futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Boljević i pewnym strzałem umieścił ją w bramce Floty.

Cracovia długo jednak nie cieszyła się z prowadzenia. Moment po bramce Boljevicia rzut wolny egzekwował Fryc. Dośrodkowanie trafiło na głowę Zalepy, który wygrał powietrzny pojedynek z obrońcami Cracovii i głową pokonał Pilarza. Błyskawiczna odpowiedź „Wyspiarzy”!
Kolejne minuty spotkania naznaczone były typową pierwszoligową grą – walka w środku pola, dużo niecelnych zagrań i brak udanych akcji. Drugi kwadrans meczu był zupełnie jałowy, jeżeli chodzi o sytuacje podbramkowe. Owszem, obie drużyny próbowały zagrozić bramce przeciwnika, ale niewiele z tego wynikało.
W 32. minucie dobrą kontrę przeprowadzili gospodarze, ale strzał Bodzionego z linii pola karnego pozostawiał wiele do życzenia. Na szczęście mgła powoli ustępowała i warunki do gry były coraz lepsze. W 38. minucie znakomitą piłkę na wolne pole do Bojlevicia podał Kosanović, ale Czarnogórzec w dobrej sytuacji posłał futbolówę obok bramki. Niedługo przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę meczu „Wyspiarze” mieli dwie dogodne szanse na strzelenie drugiej bramki. Najpierw dobrej kontry lewym skrzydłem nie potrafił zakończyć Bodziony, a chwilę później błędu Pilarza nie wykorzystał Olszar.

W drugiej połowy obie drużyny rozpoczęły bez zmian. Znaczną przewagę uzyskała Cracovia, praktycznie nie dając Flocie pograć piłką. Goście konstruowali swoje ataki wieloma krótkimi podaniami, ale nie potrafili bezpośrednio zagrozić bramce Kasprzika. Piłkarze ze Świnoujścia dobrze ustawiali się w defensywie. Gospodarze stworzyli sobie okazję w 56. minucie. Po rzucie rożnym do strzału z 11. metra doszedł Niewiada, ale jego uderzenie poszybowało wysoko nad poprzeczką.










