W niedzielnym meczu I ligi Flota Świnoujście pokonała 2:1 Wartę Poznań. Gracze Floty odnieśli jedenaste zwycięstwo w sezonie i pewnie liderują w I lidze.
Mecz zaczął się typowo dla rozgrywek pierwszoligowych, czyli zaciętą walką w środku pola. Pierwsza groźna akcja wydarzyła się w 6. minucie. W dobrej sytuacji znalazł się Bartłomiej Niedziela, ale jego uderzenie okazało się niecelne. Goście odpowiedzieli już minutę później. Strzał głową oddał Giel, ale tuż obok słupka. W 12. minucie ładną indywidualną akcją popisał się Alain Ngamayama. Piłkarz Warty przeszedł dwóch przeciwników i oddał strzał zza pola karnego, z którym nieco problemów miał Kasprzik.

Trzy minuty później kontrę wyprowadzili gospodarze. Olszar wyłożył piłkę Arifoviciovi, jednak piłkarz Floty znajdował się na pozycji spalonej i nie mógł kontynuować akcji. Warta starała się prowadzić grę, a Flota robiła to, co potrafi najlepiej, czyli kontrowała. Goście dobrą okazję stworzyli sobie w 20. minucie. Pawłowski znalazł się na 6. metrze przed bramka Kasprzika, ale jego strzał z powietrza został w porę zablokowany. Minutę po akcji napastnika Warty gospodarze mieli okazję do strzelenia pierwszej bramki. Olszar po podaniu od Arifovicia ograł w polu karnym Ciacha i oddał silny strzał – na nieszczęście kibiców – nad poprzeczką. Mecz toczył się w szybkim tempie i na brak okazji bramkowych miejscowi kibice nie mogli narzekać. W 23. minucie Magdziarz mógł się wpisać na listę strzelców. Piłkarz Warty po podaniu od Grzeszczyka z najbliższej odległości wślizgiem posłał piłkę obok słupka. Cztery minuty później Ciach w ostatniej chwili zastopował przedzierającego się środkiem boiska Olszara.
W meczu rozgrywanym w Świnoujściu pierwszą bramkę ujrzeliśmy w 35. minucie. Znakomite prostopadłe podanie od Grzeszczyka otrzymał Magdziarz i w sytuacji sam na sam pokonał golkipera Floty. Wydawać się mogło, że goście z Poznania kontrolowali przebieg meczu, ale w 43. minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Rafał Kosznik i drużyna Warty musiała grać całą drugą połowę w osłabionym składzie. Do końcowego gwizdka pierwszej odsłony meczu wynik się nie zmienił. Lider I ligi do przerwy przegrywał z Wartą 0:1.
Jak można łatwo się domyśleć, grający w przewadze gospodarze od pierwszego gwizdka drugiej połowy ruszyli do ataków. W 47. minucie lewym skrzydłem szarżował Arifović, ale jego dośrodkowanie było niecelne. Cztery minuty później z rzutu wolnego celnie uderzał Fryc, ale mimo pewnych kłopotów, Lis zdołał wypiąstkować piłkę. W 52. minucie kontrą popisali się goście, ale po strzale Grzeszczyka Kasprzik nie musiał interweniować. Sześć minut później wprowadzony na początku drugiej połowy Śpiączka uderzał z 12 metrów, ale jego strzał był minimalnie niecelny.











