Florentinoooo, kup ich. Kylian Mbappe vs Erling Haaland


Kogo bardziej potrzebuje Real Madryt?

24 lutego 2021 Florentinoooo, kup ich. Kylian Mbappe vs Erling Haaland
vbetnews.com

Obaj zadziwili świat w pierwszych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mbappe zdobył Camp Nou. Hat-trick Francuza to wyczyn historyczny. Jako trzeci zawodnik w historii zdobył trzy bramki na Camp Nou w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie. Fenomenalny młodzieniec kolejny raz dołączył do panteonu futbolowych gwiazd. Przed nim dokonali tego tylko Faustino Asprilla oraz Andrij Szewczenko. Kibice Realu z pewnością chętnie zobaczyliby takie wydarzenia częściej, już w białej koszulce "Królewskich". Erling Haaland z kolei poprowadził swoje BVB do triumfu nad hiszpańską Sevillą. Kolejny raz zadziwił świat swoją skutecznością, ciągiem na bramkę i szybkością. Kibice "Królewskich" z pewnością także chętnie przywitaliby Norwega na Bernabeu tego lata.


Udostępnij na Udostępnij na

Dwaj młodzi geniusze. Obaj warci miliony. Gdy pojawili się na futbolowej scenie, właściwie od razu zwrócili uwagę kibiców. Wartość Kyliana Mbappe od 2017 roku wzrosła o STO SIEDEMDZIESIĄT SZEŚĆ milionów euro. Erling Haaland przez dwa lata zanotował wzrost o ponad STO milionów euro. Wzrok wszystkich kibiców w następnych latach będzie zwrócony w ich stronę. Każdy klub znalazłby miejsce dla każdego z nich. Barcelona, Real, Manchester United, Bayern. Każdy z przyjemnością widziałby ich w swoich barwach. Są zupełnie różni, a jednak tak wiele ich łączy. Obaj mają obsesję na punkcie dążenia do perfekcji, zawsze chcą więcej. Obaj zawsze nienasyceni. Wydający się gwarancją wielu chwil szczęścia dla fanów. Piłkarze, którzy mogą naznaczyć erę post Messi – Ronaldo. Który z nich jest bardziej potrzebny Realowi Madryt? Mbappe vs. Haaland to przyszłość, ale czy Realu?

Który jest bardziej potrzebny „Los Blancos”?

Porównanie tej dwójki do kogokolwiek z obecnej kadry „Królewskich” jest niemałą obrazą dla Francuza, jak i Norwega. Być może Haaland nie byłby zawiedziony, gdyby porównano go do Karima Benzemy, Francuz to jednak żyjąca legenda. Jednak lepszym strzelcem już dziś wydaje się być norweski napastnik. Haaland przez ostatnie półtora roku strzelił SIEDEMDZIESIĄT JEDEN goli i zanotował 17 asyst. Fakt, że część z tych liczb zdobył, grając jeszcze w RB Salzburg, ale są to naprawdę przerażające statystyki. Dla porównania Benzema w tym okresie jako jeden z absolutnych liderów Realu Madryt strzelił 44 gole i zanotował 16 ostatnich podań.

Mbappe to już inna historia. Podobny do niego mógłby być Vinicius, ale ten nie potrafi strzelać. Kylian to zupełne przeciwieństwo nieprzewidywalnego Brazylijczyka. Mbappe również jest nieprzewidywalny, ale w tej pozytywnej wersji piłkarskiego rzemiosła. O ile co zrobi „Vini”, nie wiedzą rywale, koledzy z zespołu, jak i chyba on sam, tak Mbappe jest nie do zatrzymania przez swoich przeciwników. Dwa lata temu pewnie porównanie do Hazarda nie byłoby obrazą dla Francuza.

Od tego czasu upłynęło dużo wody w Wiśle, Hazard był częściej kontuzjowany, niż grał, a o wpływie na grę Realu trudno mówić. Mbappe z kolei stał się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Nie bójmy się tych słów. Kiedy Hazard zaliczył okropny regres formy, Mbappe wchodził na szczyty futbolowych osiągnięć. Belg w tym czasie strzelił cztery gole i zanotował 7siedem asyst, Mbappe z kolei 51 goli i 27 asyst. Nieprawdopodobne jest to, jak bardzo Kylian przewyższa Hazarda w liczbach.

Jak grają?

Mbappe bazuje na swojej znakomitej technice, niesamowitej szybkości na dłuższym dystansie, dryblingu i umiejętności tworzenia przewagi. Dodatkowo potrafi bardzo celnie uderzyć. Jest idealnym piłkarzem zarówno do gry kombinacyjnej, jak i szybkiej kontry. Trudno znaleźć u niego jakieś wady. Wydaje się, że wszystko jest na miejscu, tam, gdzie być powinno. Zarówno umiejętności, jak i mityczny „mental”. Mbappe już ma mentalność lidera. Zabrakło Neymara na Camp Nou, Mbappe wziął odpowiedzialność na swoje barki i poprowadził zespół do fenomenalnego triumfu.

Haaland to połączenie Lukaku z Ibrahimoviciem. Zarówno siła, jak i szybkość, gibkość, wysportowanie, wszystko jest tutaj na miejscu. Dodatkowo Haaland jest dwa lata młodszy od Kyliana. Stereotyp Haalanda jako finishera jest zupełnie nietrafiony. Na przestrzeni tygodnia pokazał cechy zarówno finishera, gracza zespołowego, jak i artysty z najwyższej futbolowej półki. Norweg nie operuje tylko w polu karnym rywala, ale to zdecydowanie tam jest najgroźniejszy dla przeciwnika.

W środę pokazał jednak, że potrafi także zagrać doskonale pod zespół. Wyśmienicie zastawił piłkę i zaliczył asystę do Mo Dahouda. Następnie przebiegł całą połowę Sevilli, rozegrał klepkę z Sancho i strzelił gola. Pokazał mentalność lidera, tak jak Mbappe. Po spotkaniu powiedział, że bramki Mbappe tylko jeszcze bardziej zmotywowały go do lepszej gry. W sobotę pokazał swoje artystyczne oblicze. Uderzył wyśmienicie nożycami i kolejny raz zachwycił świat swoimi wyczynami. Niecodziennie widzi się faceta mierzącego 194 cm i ważącego 88 kg, wykonującego artystyczne futbolowe nożyce. Musimy pamiętać o jeszcze jednej niezwykle ważnej rzeczy. Zarówno Mbappe, jak i Haaland byliby uznawani za młodzieżowców w polskiej ekstraklasie.

Kogo wolą kibice?

Odpowiedź polskich fanów Realu Madryt jest jednoznaczna. Bardziej w białej koszulce chcą zobaczyć francuskiego mistrza świata z 2018 roku. 85 % kibiców na pytanie, „kogo chciałbyś zobaczyć w Realu Madryt tego lata?”, odpowiedziało: Mbappe. Nie można być zdziwionym. Mbappe w swojej aktualnej dyspozycji, bazując na posiadanych atutach, na pewno przypomina młodego Cristiano Ronaldo. Za Portugalczykiem z pewnością tęsknią w Madrycie.

Nikt dziś nie wywiesiłby na trybunach transparentu „who needs Ronaldo?”. Kibice najchętniej jeszcze raz przyszliby na prezentację Cristiano w Realu Madryt. Jeśli Mbappe zasili szeregi „Los Blancos”, kibice zyskają nowego idola. Piłkarza, dla którego przychodzi się na stadiony. Artystę, który jest zarówno efektowny, jak i efektywny. Wydaje się, że zarówno ci, którzy chcą Mbappe, jak i ci preferujący Haalanda będą zadowoleni, jeśli przyjdzie którykolwiek z nich.

Obiektywna opinia

Taką samą opinię ma dziennikarz Sport.pl, ekspert od ligi hiszpańskiej, Jakub Kręcidło. Na powyższe pytanie odpowiedział nam w ten sposób:

Erling Haaland czy Kylian Mbappe, Kylian Mbappe czy Erling Haaland – na koniec to bez znaczenia. Real po prostu potrzebuje napastnika. Gdyby udało się sprowadzić któregokolwiek z nich, fani na Santiago Bernabeu byliby przeszczęśliwi. I nie można byłoby im się dziwić. Jasne – można argumentować, że Norweg jest młodszy i że ma lepsze warunki fizyczne, albo że Francuz jest mistrzem świata i że ma doświadczenie z gry pod gigantyczną presją w PSG. Ale to drugoplanowe kwestie. Dla „Królewskich” liczyłoby się przede wszystkim to, że obaj są spektakularnymi piłkarzami. Mają kolosalny talent. Są szybcy, dynamiczni, skuteczni. Znakomicie wykorzystują wolne przestrzenie. Idealnie radzą sobie w wertykalnej, szybkiej grze, która dominuje futbol z ostatnich lat. To chłopacy o kolosalnym talencie. Wokół nich można budować drużynę na kolejną dekadę.

Wybór kibicowskim sercem

Redaktor Weszło.com oraz RealMadryt.pl, Krzysztof Rot, podobnie podchodzi do sprawy. Również twierdzi, że najlepszy byłby duet. Dodatkowo podaje strategię na sprowadzenie tej dwójki, ale finalnie wybiera jednego z zawodników. Zapytany o tę samą kwestię odpowiada nam w ten sposób:

Nie da się jasno wybrać, który z nich jest bardziej potrzebny Realowi Madryt. Najlepiej jakby przyszli obaj. Uważam, że ważniejszy marketingowo i sportowo byłby transfer Mbappé, ponieważ Kylianowi łatwiej byłoby porozumieć się na boisku z Benzemą. Łatwiej byłoby też znaleźć miejsce dla obu. Mimo wszystko myślę, że sporo będzie zależało od tego, jaką strategię przyjmą włodarze klubu. Cała operacja ściągnięcia Mbappé i Haalanda do Realu byłaby dużo tańsza, gdyby Mbappé przyszedł po wygaśnięciu kontraktu, a pewna kwota byłaby przeznaczona tylko na ściągnięcie Norwega. Jeśli chodzi jednak o przydatność, to ja stawiam na Mbappé.

Gole, asysty i jeszcze raz udziały

Obaj zachwycili świat w bardzo młodym wieku. O Haalandzie pierwszy raz usłyszeliśmy, gdy zdobył DZIEWIĘĆ bramek w jednym meczu mistrzostw świata U-21. Młodziutki, wtedy bliżej nieznany Norweg poprowadził swoją młodzieżową reprezentację do zwycięstwa nad Hondurasem. Na stałe zapisał się na kartach historii. Wówczas większość futbolowych głów zgodnie myślała, że to jednorazowy wybryk. Haaland jednak pokazał światu, że musi on przyzwyczaić się do jego wyczynów. Tymczasowa kariera Haalanda każe myśleć, że nadszedł czas gladiatorów. Takim niewątpliwie jest ten norweski piłkarski „potwór”. W całej swojej dotychczasowej karierze klubowej snajper strzelił 92 gole i zaliczył 23 asysty w 137 meczach. Wynik, zaiste, bardzo imponujący, dający udział przy golu w prawie każdym rozegranym meczu.

Mbappe pierwszy raz poważnie uwagę piłkarskiego świata zwrócił na siebie jeszcze w trakcie gry w Monaco. W fazie pucharowej Ligi Mistrzów 2016/2017 wspólnie z Glikiem, Bakayoko czy Mendym poprowadził swój zespół aż do półfinału tych rozgrywek. Tam dopiero Juventus zdołał przeciwstawić się maszynie Jardima. Mbappe zdobył gola w każdej z rund, eliminując Manchester City i BVB. Wszyscy na pewno będą pamiętać także jego fenomenalne występy na mundialu w 2018 roku. Został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem turnieju, a pewnie niedaleko było, by został najlepszym bez podziału na kategorie.

Kylian w trakcie turnieju strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę. Sam Mbappe zdobył bramkę w finale, a co bardziej symboliczne, także przeciwko Messiemu i jego Argentynie. Liczby doskonale pokazują, że Kylian to gracz bardziej zespołowy. W całej swojej klubowej karierze strzelił 141 goli i zanotował 77 asyst. Zrobił to jednak w zdecydowanie większej liczbie spotkań niż Haaland. Francuz potrzebowal 217 spotkań. To wszystko daje naprawdę niesamowitą średnią ponad jednego udziału przy bramce na mecz. W tej kwestii Kylian minimalnie pokonuje młodszego rywala. Jesteśmy jednak w stanie uwierzyć, że w wieku Mbappe liczby Haalanda będą jeszcze lepsze. Szczególnie te bramkowe.

Kiedyś Messi vs. Cristiano, teraz Mbappe vs. Haaland?

Czy będziemy świadkami nowego wielkiego pojedynku futbolowych gigantów? Czy kolejny raz na kilkanaście lat zostanie zdominowana Złota Piłka? Wszystko wskazuje na to, że tak. Choć kandydatów jest więcej. Fati z Barcelony zachwycał nas na początku sezonu, Pedri zachwyca teraz. Sancho i Rashford, o których mówimy, jakby byli już piłkarskimi weteranami, a ten pierwszy zakłada czasami opaskę kapitana BVB. Rashford już ma lepsze liczby niż Cristiano na tym samym etapie kariery. Być może odpali któraś z brazylijskich perełek sprowadzonych na Bernabeu. Kandydatów jest wielu, ale wydaje się, że to Mbappe i Haaland będą co roku wymieniani w kontekście zwycięstwa. Trudno wyrokować, czy uda im się osiągnąć liczby podobne do tych, jakie mają Cristiano i Messi. Na pewno stać ich na to, żeby powalczyć o wszelkie ustanowione już rekordy.

Już są lepsi

Mbappe i Haaland już teraz znacznie przebijają liczby idoli ze swojego dzieciństwa. Powszechnie wiadomo, że Francuz całe życie wzorował się na Cristiano Ronaldo, a teraz już jest lepszy niż Portugalczyk w jego wieku. Przynajmniej w liczbach. Messi swoją pierwszą Złotą Piłkę zdobył w wieku 22 lat. Czyli miał dokładnie tyle samo lat, co Kylian Mbappe ma teraz. Cristiano pierwszy raz ten plebiscyt wygrał rok przed Messim, mając 23 lata. Wiek to kolejny czynnik wpływający na wyobraźnię. Tak jak Messiego i Cristiano dzielą dwa lata różnicy, tak Kyliana i Haalanda również. Wszystko wskazuje na to, że w poprzednim tygodniu rozpoczęła się nowa piłkarska dekada. Nadszedł czas Mbappe i Haalanda.

W tym momencie trudno powiedzieć, czy którykolwiek z panów latem trafi na Bernabeu. Jedno jest pewne. Trzeba zapisać ich nazwiska. Będziemy o nich kiedyś opowiadać swoim wnukom, tak samo jak o rywalizacji Messi – Ronaldo. Futbol nienawidzi próżni. Argentyńczyk i dwa lata starszy rywal już swoje zrobili. Na pewno czeka nas jeszcze kilka lat ich występów. Przez ten czas jeszcze bardziej poprawią swoje liczby. Na naszych oczach dokonuje się wymiana dwóch piłkarskich geniuszy na dwóch gladiatorów, którzy są zdolni do rzeczy wielkich.

Czy któryś z nich od lata założy białą koszulkę Realu Madryt? Możemy być przekonani, że Florentino wspólnie z trenerem, być może „Zizou”, zrobią wszystko, żeby kolejny raz stworzyć galaktyczny zespół. Zarówno transfer Mbappe, jak i Haalanda z pewnością musiałby być za taki uznany. Pérez już nie raz pokazał, że potrafi działać cuda na rynku transferowym. Nie można marnować ostatnich lat tercetu CKM w pomocy. Tu trzeba kogoś, kto potrafi prowadzić zespół do triumfów. Koniec końców to Mbappe jest bardziej pożądany na otwarcie nowego Bernabeu. To jego bardziej pragną kibice, sam Pérez i Zidane. To on ma być następcą Cristiano i godnie reprezentować numer „7” na białej koszulce.

Komentarze
AZARIASZ (gość) - 7 miesięcy temu

Ja bym jednak był ostrożniejszy. Wiadomo że kibice chcą igrzysk a te daje gwiazda ale jeden piłkarz czasami to za mało by mieć sukcesy w LM bo przecież o nią głównie chodzi ? jeden gracz to jeszcze nie zespół jeśli obok siebie będzie mieć 10 średniaków. PSG Ligi Mistrzów nie wygrało mimo że nie mieli samego Mbappe ale choćby Neymara ? Real czeka głęboka przebudowa. Także w obronie. Wyrwa po Ramosie pewnie będzie wyraźna. Żeby tylko nie popełnili błędu z przeszłości , z ery Galaktycznych ? Gdzie szpikowali bez umiaru ofensywę gwiazdami a niepozornego ,, czyściciela '' Makelele oddali bez żalu do Chelsea ? okazało się szybko że to on był tym najważniejszym elementem , bezpiecznikiem i ryglem. Niestety ówczesny Prezes który jest nim i obecnie na Santiago budował wtedy klub od przodu a zapomniał o tyłach i projekt mu wygasł ? ciekawe czy Florentino wyciągnie wnioski z błędów przeszłości. Swoich błędów...

Odpowiedz
Rafał Sierhej - 7 miesięcy temu

Ten tekst to futbolowe fanfiction. Nic więcej. Wiadomo, że lato w Realu powinno być pracowite. Pytanie tylko czy znajdą się na to pieniądze? O ile w Barcelonie raczej wiadomo, że o kasę na transfery będzie piekielnie trudno. O tyle sytuacja w Madrycie jest zgoła odmienna. Mam wrażenie, że Floro nie chce szastać pieniędzmi, ufa tym których ma w kadrze. Wiadomo, trzeba stopera. Tutaj idealny wydaje się być Kounde lub Pau. Pomocnika za Modricia, cały czas nie może grać na tym poziomie. Napastnika i skrzydłowych. Potrzeb jest wiele, tylko skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Liczę na to, że wobec nadchodzących wyborów Floro rzuci jakąś bombę inną niż nowe Bernabeu.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze