Mówi się, że wielcy piłkarze stanowią trzon swoich drużyn i to od nich rozpoczyna się ustalanie składu. Ten zawodnik nigdy nie mógł na dłużej zadomowić się w pierwszym składzie Manchesteru United, jednak nos do strzelania goli miał jak mało kto. I tego, że był świetnym napastnikiem, nikt podważyć nie może. Norweski „morderca o twarzy dziecka”, czyli Ole Gunnar Solskjaer. Poznajmy biografię tego fantastycznego piłkarza nazywanego przez wielu superrezerwowym ekipy z Old Trafford.
Wszystko zaczęło prawie 40 lat temu, kiedy to w niewielkim miasteczku Kristiansund, położonym na południu Norwegii, na świat przyszedł rudowłosy chłopczyk, któremu nadano imiona Ole Gunnar. Jego tata, mistrz kraju w zapasach, chciał, by syn poszedł w jego ślady i również został sportowcem. Nie spodziewał się jednak, że będzie miał zaszczyt wychować świetnego piłkarza.

W wieku siedmiu lat Solskjaer junior został zapisany do szkółki piłkarskiej Clausenengen. Rudowłosy chłopak tak pokochał piłkę nożną, że już trzy lata później zadeklarował swemu ojcu, że chce zarabiać na życie, będąc zawodowym piłkarzem. Ole Gunnar Solskjaer wykazywał się dziecinną łatwością zdobywania bramek, grając w trampkarzach klubu z Clausenengen. W 1992 roku musiał odbyć obowiązkową służbę w armii. W weekendy wpadał ze swojej jednostki, położonej niedaleko Oslo, do domu, aby rozgrywać ze swoim klubem ligowe spotkania. Dwa lata później nastąpił jeden z najszczęśliwszych dni w karierze Ole Gunnara – Clagenengen awansowało do drugiej ligi norweskiej. W tym sezonie Ole strzelił 31 goli w 47 meczach i dostał powołanie do reprezentacji Norwegii U-21. Przez pięć lat gry w Clasenengen zdobył aż 115 bramek w zaledwie 109 meczach! Tak wspaniała skuteczność nie mogła ujść uwadze lepszych i możniejszych drużyn.
Szybko Solskjaerem zainteresowało się Molde FK. Norweski pierwszoligowiec był bardzo zdeterminowany, by sprowadzić do siebie bramkostrzelnego napastnika. W końcu Solskjaer w 1994 roku trafił do Molde za 15 tysięcy funtów. Młody chłopak szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu. Grał tam od 1994 do 1996 roku, strzelając w 42 spotkaniach 31 goli. Jego świetne występy i skuteczność zaowocowały powołaniem do dorosłej reprezentacji Norwegii. Spełniał się sen młodego, bo 22-letniego wówczas, piłkarza.
Solskjaer zadebiutował w reprezentacji w meczu z Azerbejdżanem wygranym przez „Wikingów” 5:0. Napastnik zdobył w tamtym spotkaniu piękną bramkę. Co ciekawe, ten mecz był punktem zwrotnym w karierze Norwega. Ktoś powie, że to śmieszne, by mówić o meczu reprezentacyjnym jako przełomowym wydarzeniu w życiu piłkarza, ale tak było w przypadku Ole. Otóż na trybunach znajdowali się wysłannicy Manchesteru United, którzy bacznie przyglądali się… Ronny’emu Johnsenowi. Większą uwagę skautów przykuł jednak 22-letni rudzielec w ataku Norwegów. Nazywany „skandynawskim Alanem Shearerem” piłkarz zagrał bardzo dobrze, a gdy sztab Manchesteru dokładnie przeanalizował strzeleckie wyczyny Solskjaera podczas jego kariery, to stało się jasne, że ten piłkarz będzie świetnym surogatem Shearera, który nie chciał przejść do klubu z Old Trafford. Alan Shearer jest zresztą jednym z nielicznych zawodników, którzy odmówili sir Aleksowi Fergusonowi. Zamiast najskuteczniejszego piłkarza w historii Premier League do Manchesteru United dołączył Ole Gunnar Solskjaer za 1,5 miliona funtów, co na tamte czasy było bardzo wysoką kwotą. Zaciąg norweskich piłkarzy powiększył się w 1996 roku o wspomnianego wyżej Ronny’ego Johnsena, który do „Czerwonych Diabłów” przyszedł z tureckiego Besiktasu Stambuł. Solskjaer nie czuł się więc osamotniony i łatwiej było mu się zaadoptować w nowym otoczeniu. Wiedział jednak, że został rzucony na głęboką wodę. Na szczęście umiał pływać.










