Fabian Delph – istotna część układanki Marco Silvy


Everton z Delphem na pokładzie będzie chciał zagrozić klubom z czołowej szóstki

22 lipca 2019 Fabian Delph – istotna część układanki Marco Silvy

Everton podczas letniego okienka transferowego pełnił funkcję obserwatora. Podczas gdy inne kluby ciągle dokonywały nowych wzmocnień przed zbliżającym się sezonem, „The Toffees” mogli pochwalić się tylko sprowadzeniem jednego nowego zawodnika.


Udostępnij na Udostępnij na

Liczbę nabytków klubu z Liverpoolu nieco podwyższył transfer Fabiana Delpha. Anglik jest jednym nowym piłkarzem, ale jego transfer stanowi kluczowe wzmocnienie dla zespołu.

Rosnąca konkurencja

Były klub Delpha sięgnął po mistrzostwo kraju, ale to nie sprawia, że mógł być w pełni usatysfakcjonowany. Jego najwyższym celem od kilku sezonów jest trofeum Ligi Mistrzów. Pep Guardiola widocznie nie był zadowolony z naturalnej pozycji Fabiana i postanowił ją bardzo mocno wzmocnić. Zawodnikiem, którego zakontraktował Manchester City, jest Rodri. Aktualnie jeden z najlepszych i najbardziej perspektywicznych pomocników na świecie.

Przy takiej konkurencji Delph nie miałby szans na powiększenie swojej liczby minut, czego brakowało mu już w poprzednim sezonie. Tym bardziej że jego rezerwowa pozycja lewego obrońcy również została obsadzona przez Angelino. Fabian często występował w roli lewego defensora jako uzupełnienie rotacji. Teraz City ma tam aż trzech zawodników, dla których jest to naturalne miejsce.

Już w samym momencie przejścia Fabiana z Aston Villi do Manchesteru wiadome było, że nie będzie on pierwszym wyborem trenera, a o miejsce w składzie przyjdzie mu walczyć z bardzo mocnymi rywalami. Przez cztery lata spędzone w City nawet przez moment nie mógł uważać się za podstawowego zawodnika, tym bardziej za piłkarza kluczowego dla składu „The Citizens”.

Żaden piłkarz nie lubi przyglądać się poczynaniom kolegów z ławki rezerwowych, nawet jeśli na koniec sezonu może podnieść puchar. Delph jest dość wiekowym graczem. Jego szanse na ciągłą rywalizację z najlepszymi dobiegają już końca. Stąd potrzebna była mu zmiana otoczenia, a Everton wydaje się najlepszym z możliwych wyborów.

Uniwersalny zawodnik

Ostatni rok Evertonu nie należał do tych najlepszych. Większość klubów w takich sytuacjach zdecydowałoby się na dokonanie zmian. Okienko w Anglii jest już bliżej końca niż początku, a Everton nie zdecydował się na dokonanie znaczących wzmocnień. Dodatkowo cały czas istnieje szansa odejścia kilku zawodników. W takiej sytuacji nie mogli dokonać lepszego transferu niż ten Delpha.

Od początku miał on okazję zagrać na kilku różnych pozycjach. Jednak tą, na której ma najwięcej rozegranych minut, jest środek pomocy. W ubiegłorocznej kampanii za sprawą Idryssy Gueye była to jedna z najstabilniejszych pozycji w drużynie Evertonu. Problem w tym, że Senegalczyk jest bardzo bliski opuszczenia Goodison Park.

Strata takiego zawodnika ja Gueye musi być bolesna i trudna do zastąpienia. Sam Delph nie jest wymianą jeden do jednego, ponieważ obaj panowie prezentują inny styl gry. Senegalczyk jest typowo defensywnym piłkarzem, świetnym w odbiorze i walce o górne piłki. Fabian ma znacznie mniejsze możliwości fizyczne od swojego partnera, a grę opiera na przeglądzie pola i przewidywaniu akcji rywali. Nie brak mu umiejętności defensywnych, ale posiada większe inklinacje ofensywne. Gdyby Gueye został w Evertonie, to obaj panowie mogliby stanowić idealne dopasowanie w pomocy „The Toffees”.

Środek pola nie jest jedynym miejscem, na jakim możemy zobaczyć Delpha w Evertonie. Przez ostatnie sezony przyzwyczailiśmy się do oglądania go jako lewego obrońcę. Sam zawodnik zdążył się zaprzyjaźnić z tą rolą i z sezonu na sezon wyglądał coraz lepiej. Klub z miasta Beatlesów ma mocno obsadzoną lewą flankę. W pierwszej kolejności wyborami trenera będą Lucas Digne oraz żywa legenda zespołu – Leighton Baines. Problemem wydaje się ten ostatni. Jest już dość wiekowym piłkarzem i będzie dostawał coraz mniej możliwości gry, choć nie odwiesza jeszcze butów na kołki.

Lepszy rok

Mimo możliwości taktycznych, jakie Delph daje swoim szkoleniowcom, i umiejętności indywidualnych transfer Anglika przeszedł bez dużego echa. Wiele osób skreśliło tego zawodnika na podstawie liczby rozegranych minut w ostatnich latach. Jest to błędne myślenie, ponieważ gdy tylko Delph dostawał swoje szanse w Manchesterze City, to pokazywał się z bardzo dobrej strony, a treningi z Pepem Guardiolą pozwoliły mu stać się lepszym zawodnikiem. To samo zdaje się widzieć selekcjoner reprezentacji Anglii, wysyłając powołania temu piłkarzowi.

Everton od dawna jest uważany za klub depczący po piętach czołówce ligi. Uprzedni sezon pokazał, że zespół nie jest nawet blisko drużyn z samego topu Premier League. Wszyscy kibice i członkowie „Niebiesko-białych” bardzo chcieliby znów zagrozić ekipom z najlepszej szóstki angielskich boisk. Będzie to znacznie utrudnione przez kalendarz tego sezonu. „The Toffees” czeka seria bardzo ciężkich spotkań w kluczowej fazie kampanii.

Przedsmak tego mieliśmy już w końcówce ubiegłego sezonu, a tam Everton pokazał się z bardzo dobrej strony na tle najlepszych. Celem Marco Silvy wydaje się utrzymanie takiej formy wśród swoich piłkarzy. A wraz z detalicznym upiększeniem składu w postaci Fabiana Delpha mogą oni sprawić niemałą niespodziankę. Zbliżający się sezon zapowiada się bardzo pozytywnie dla fanów tej ekipy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski