Czwarty dzień mistrzostw Europy z pewnością nie zostanie miło zapamiętany przez polskich kibiców i piłkarzy. Na inaugurację grupy E Polacy przegrali 1:2 z reprezentacją Słowacji. Dodatkowo Polacy rozegrali bardzo słabe spotkanie i zawiedli na całej linii. To jednak niejedyne wydarzenia wczorajszego dnia. Zapraszamy na EuroRaport iGola.
Wczorajszy dzień był jednym z najważniejszych z perspektywy polskiego kibica. Mieliśmy rozpocząć marsz po wyjście z grupy, a potem kto wie, przecież decyduje tylko jeden mecz. Wczoraj mieliśmy również wiele innych ciekawych wydarzeń, jak pożar na Allianz Arena i kilka innych. Niestety wczorajsze mecze grupy E nie stały na najwyższym poziomie.
Wstyd, tragedia, dramat, kompromitacja
To tylko niektóre określenia, które można na szybko przytoczyć, myśląc o wczorajszym meczu. Polacy polegli 1:2 ze Słowakami w pierwszym i zarazem najważniejszym grupowym meczu. Tym wynikiem niemal do zera zmniejszyli swoje szanse na awans i zapowiada się na słynne: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Najbardziej niepokojący i jednocześnie załamujący jest brak samokrytyki w naszej reprezentacji. Tu nie pasuje trener, tu boisko, tu pogoda, a wyników jak nie ma, tak nie było. Może warto wziąć się kiedyś do roboty, ponieważ aktualnie w reprezentacji mamy najlepszych piłkarzy w XXI wieku.
Mamy kandydata do bramki mistrzostw Europy
We wczorajszym meczu grupy D, rozgrywanym na Hampden Park w Szkocji, Czechy pokonały Szkocję 2:0. Autorem obu goli był piłkarz Bayeru Leverkusen, Patrick Schick. Pierwszą bramkę zdobył główką po wrzutce z prawego narożnika boiska. Drugi gol to prawdziwy majstersztyk i stadiony świata. Futbolówka dość przypadkowo trafiła pod nogi napastnika koło linii środkowej boiska. Ten podjął błyskawiczną decyzję i huknął z niemal połowy boiska, pakując piłkę bezpośrednio do bramki. Poniżej nagranie najdalszego gola w historii Euro.









