Dość nietypowo, bo we wtorek, rozgrywki wznawia także Liga Europy. Mimo iż zostaną dziś rozegrane tylko dwa spotkania i kibice będą zapewne czekać na starcia w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów, w Moskwie i Bradze powinniśmy być świadkami emocjonujących potyczek.
Rubin Kazań – Olympiakos Pireus
Europejskie puchary w roku 2012 zainaugurują nie piłkarze Lyonu czy Barcelony, ale Rubinu i Olympiakosu. Obie drużyny nie są może faworytami rozgrywek, ale na pewno nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Zacznijmy od gospodarzy wtorkowego spotkania. Rubin Kazań awans zawdzięcza drugiemu miejscu w grupie A, która była jedną z najtrudniejszych, w pokonanym polu udało się bowiem zostawić Tottenham Hotspur. Osobną sprawą jest, na ile odpadnięcie z europejskich pucharów zaszkodziło, a na ile pomogło londyńczykom, którzy obecnie zajmują trzecią pozycję w Premier League, a Harry Redknapp to faworyt angielskich kibiców i mediów na objęcie tamtejszej kadry. Nie umniejsza to jednak wyczynu rosyjskiego klubu, a kluczowe okazały się mecze ze zwycięzcą grupy, inną grecką ekipą, PAOK-iem Saloniki. Rubinowi udało się wywalczyć dwa remisy, natomiast Anglicy zanotowali remis oraz porażkę na własnym boisku, co przypieczętowało tak naprawdę ich odpadnięcie. Nikt nie traktował bowiem debiutantów z Shamrock Rovers poważnie.

W rosyjskiej Premier Lidze na razie wszyscy oczekują na start rozgrywek w nowej formie, jaką jest podział na grupę mistrzowską i spadkową. Rubin trafił oczywiście do tej pierwszej, jednak strata do prowadzącego Zenitu jest dość duża i wynosi 10 punktów. Dużym zmartwieniem dla dwukrotnego mistrza Rosji jest bez wątpienia fakt, że rozgrywki ruszają dopiero na początku marca, zatem może okazać się, że Rosjanie odpadną jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych, a patrząc na ich niską pozycję w tabeli, będzie to równać się sezonowi zakończonemu totalnym fiaskiem. Nie oznacza to jednak, że podopieczni Kurbana Bierdyjewa przystąpią do tego meczu totalnie nieprzygotowani – bardzo intensywnie przepracowali oni okres przygotowawczy, a jego kluczowym momentem był udział w hiszpańskim turnieju Marbella Cup, w którym Rosjanie wygrali m.in. z Lechem Poznań (3:1), a w finale pokonali Karpaty Lwów (2:1).
Ciekawostką jest bez wątpienia fakt, że tak naprawdę wciąż nie wiadomo jeszcze, o której dokładnie rozpocznie się to spotkanie, UEFA wysłała bowiem do rosyjskiego klubu pismo, że rozgrywany na moskiewskich Łużnikach mecz zacznie się o 18:00… albo wcześniej. Według ostatnich ustaleń pierwszy gwizdek usłyszymy już o 12:00 polskiego czasu. Wszystko przez panujące w stolicy Rosji zimno – zapowiadana temperatura to -15 stopni oraz śnieg.










