Ukraina – Włochy oraz Ekwador – Korea Południowa. Z tych dwóch par zostali wyłonieni dwaj finaliści, którzy w Łodzi rozegrają spotkanie o miano młodzieżowych mistrzów świata. Tymczasem nadszedł czas podsumować półfinały i tym się właśnie zajmiemy.
W ramach półfinałów mistrzostw świata rozegrano dwa spotkania – w Gdyni oraz Lublinie. Na Pomorzu bratobójczy pojedynek stoczyły obie europejskie ekipy – Włosi i Ukraińcy. W Lublinie natomiast swój mecz rozegrały reprezentacje Ekwadoru i Korei Południowej.
Historyczny sukces w Gdyni
Pomimo słabszej dyspozycji na mundialu Włosi do pojedynku z Ukrainą podchodzili w roli faworyta. W przeszłości naszym wschodnim sąsiadom tylko trzykrotnie udawało się awansować z grupy, a ich przygoda z mistrzostwami świata kończyła się zawsze na 1/8 finału. Jednak obecna drużyna Ukrainy już zapisała się na kartach historii, a przecież może jeszcze bardziej odbić na nich swoje piętno, zdobywając puchar.
Po stronie Ukrainy Andriy Lunin, po włoskiej Alessandro Plizzari. Obaj panowie wciąż pozostają w walce o Złote Rękawice, czyli nagrodę dla najlepszego bramkarza turnieju. Oprócz tego w całym spotkaniu padła zaledwie jedna bramka. To potwierdza, że naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze dotychczas defensywy na mistrzostwach. Koniec końców to formacja Włochów popełniła błąd, który wykorzystał Sergiej Buletsa, dla którego było to trzecie trafienie na boiskach w Polsce.
Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem czerwoną kartkę otrzymał Denis Popov, co tchnęło jeszcze więcej nadziei w serca Włochów. W samej końcówce Christian Capone dostał idealną piłkę i… przestrzelił, marnując tym samym sytuację, którą możemy okrzyknąć mianem „piłki meczowej”. Włosi zdobyli też bramkę w ostatniej akcji meczu, lecz ta po analizie VAR nie została uznana. Ostatecznie Włochom pozostaje walka o trzecie miejsce. Ukraińcy natomiast po raz pierwszy zagrają w finale mistrzostw i będą chcieli udowodnić, że na miejsce w finale zasłużyli dzięki ciężkiej pracy.
Waleczni Azjaci w finale!
Ekwador, mistrz Ameryki Południowej, jedna z reprezentacji typowanych do walki o wysokie miejsca, i Korea – czarny koń i jedna z niespodzianek turnieju. Zaskakujące, że to właśnie zawodnikom z Dalekiego Wschodu udało się dojść aż do finału rozgrywek, a na naszych oczach rodzą się gwiazdy, które w końcu będzie można postawić obok Hueng-min Sona, jak Lee Kang-in oraz golkiper – Lee Gwang-Yeong.
Dla Koreańczyków finał w Łodzi będzie, podobnie jak dla Ukraińców, pierwszym finałem w historii. Koreańczycy są rekordzistami, jeśli chodzi o młodzieżowe mistrzostwa Azji (12 zwycięstw), lecz najlepszą lokatę na mistrzostwach świata do lat 20 wywalczyli w 1983 roku w Meksyku, przegrywając po dogrywce z… Polską. Gracze z Półwyspu Koreańskiego osiągnęli już zatem najlepszy w historii rezultat na mistrzostwach, a ogromny sukces mogą przypieczętować zwycięstwem nad reprezentacją Ukrainy.











