Końca dobiegło ostatnie niedzielne spotkanie Premier Ligi. Zespół Anży Machaczkała nie zawiódł swoich kibiców i pokonał Wołgę Niżny Nowogród 2:1. Jednym z bohaterów teamu z Kaukazu był Samuel Eto’o.
Od ofensywnej akcji spotkanie rozpoczęli gospodarze. Na szczęście dla przyjezdnych Aleksandr Biełozorow poradził sobie z Samuelem Eto’o. Chwilę później podopieczni Gadżiego Gadżijewa przeżyli szok. Skazywana na pożarcie Wołga objęła prowadzenie za sprawą Mihality Plesana. Spowodowało to szybką odpowiedź ze strony Anży. Jednak wstrzelenie piłki w „szesnastkę” Machacza Gadżijewa czy akcja Boussoufy nie dały rezultatu. Kiedy już futbolówka przedostała się bliżej pola bramkowego, pewnie chwytał ją Witalij Astachow. W 12. minucie swojej okazji nie wykorzystał Eto’o, a Boussoufa, który szczęściem otrzymał piłkę, nie skorzystał z prezentu. Zaraz po tym dośrodkowanie Angbwy pewnie wyłapał golkiper Wołgi.

Gol dla Anży wisiał jednak w powietrzu i padł. Uderzenie z dystansu nie wyszło Odiłowi Ahmedowowi, ale futbolówka trafiła do Boussoufy. Marokańczyk zagrał do Eto’o, a ten uczynił to, co do niego należało. Cztery minuty później z 30 metrów próbował Roberto Carlos, lecz wywalczył tylko rzut rożny, po którym nie trafił Rasim Tagirbiekow. Zaraz po tym Joao Carlos nie doskoczył do dośrodkowania Boussoufy. Podrażniło to nieco Wołgę. Ta zagrożenie pod bramką Nukriego Rewiszwilego stwarzała głównie po podaniach Aleksandra Szulenina, z którymi radził sobie gruziński bramkarz. O akcję ofensywną postarał się także Wacadze, lecz poradził sobie z nim Tagirbiekow.
Na początku trzeciego kwadransa po podaniu Eto’o przed szansą mógł stanąć Jurij Żyrkow, ale skutecznie powstrzymał go Dani Bondarv. Zaraz po tym strzałem z daleka Ilia Maksimow wywalczył dla gości korner, z którego nic nie wynikło. W rewanżu piłkę w pole karne Astachowa posłał Boussoufa, a Andriej Bujowołow, nie zrozumiawszy się z golkiperem, wybił piłkę na rzut rożny. Tuż przed przerwą bramkarz Wołgi stanął przed zadaniem zmierzenia się ze strzałem z dystansu Alego Gadżirbiekowa. Niepewnie odbił piłkę, ale gospodarze nie skorzystali z prezentu. Zanim sędzia zdążył zakończyć pierwszą połowę, z wolnego w mur trafił Eto’o, a Żyrkow dobił na tyle słabo, że piłka nie doleciała do bramki.
Drugą połowę w gazie rozpoczęli gospodarze. Już w pierwszej akcji Szulenin nie dał się ograć Gadżirbiekowowi. Niedługo potem Inał Getigeżew powstrzymał atak Angbwy i Boussoufy. Czujny był także Sanżar Tursunow, który przeciął podanie adresowane do Żyrkowa. W 54. minucie dośrodkowanie obrońcy z Kamerunu wybił Bujowołow. 120 sekund później nie popisał się Żyrkow, którego zagranie nie dotarło do Eto’o ani do Ahmedowa. Wobec naporu Anży raz interweniował Rewiszwili, piąstkując dośrodkowanie Tursunowa. Nim minął kwadrans tej części, gospodarze wyszli na prowadzenie. Po strzale Roberto Carlosa piłka odbiła się od Szulenina i nie dała szans Astachowowi.











