Azjaci są w natarciu. Zarówno kluby z tamtej części świata (vide transfer Gervinho do Hebei China Fortune za 18 milionów euro), jak i tamtejsi biznesmeni (Vincent Tan w Cardiff City czy Peter Lim w Valencii) zyskują coraz większy rozgłos w futbolowym świecie. Ostatnio głośno zrobiło się o niejakim Chenie Yansheng. Chiński biznesmen, a właściwie jego firma została większościowym udziałowcem w Espanyolu Barcelona.
Espanyol nigdy do potentatów w hiszpańskim futbolu nie należał. Klub ma jednak swoją solidną markę, na którą pracował przez długie lata spędzone w Primera Division. Chyba nikt nie wyobraża sobie La Liga bez „Los Pericos”. W Espanyolu nie wszystko szło w ostatnich latach w dobrym kierunku. „Papużki” są zadłużone na 135 milionów euro. Aż 40 milionów z tej należności to pieniądze, które muszą być zwrócone hiszpańskiemu urzędowi skarbowemu. W związku z tym zaczęto w Espanyolu szukać drastycznych rozwiązań, a ogólniej rzecz ujmując zagranicznych inwestorów. Najgłośniej mówiło się o innych firmach: amerykańskiej Cerberus Capital Management i chińskiej Fosun. Pan Yansheng i jego Rastar Group wyłonili się zza pleców wspomnianej dwójki i wykupili od Ramona Condala i Daniela Sancheza Libre 56,2% akcji klubu. Espanyol jest chiński.
https://twitter.com/foetball247/status/689409350322880513
Kilka słów poświęćmy teraz sprawcy całego zamieszania. Mister Chen, jak często jest nazywany w Hiszpanii, jest 254. na liście najbogatszych Chińczyków. Majątek 45-latka opiewa na 1,2 miliarda dolarów. Yansheng jest prezesem Rastar Group. Firma ta powstała w 1995 roku i na początku swojej działalności produkowała wyroby plastikowe, a później zaczęła produkować zabawki, w tym zdalnie sterowane samochody oraz foteliki dla dzieci. Spółka Yanshenga uzyskała licencję na produkowanie zabawkowych samochodów od wielu firm. Między innymi od: Audi, BMW, Mercedesa, Ferarri czy Bentleya. Jakiś czas temu firma weszła na rynek gier wideo i aplikacji mobilnych. I to właśnie ten krok uczynił portfel Mister Chena tak grubym. Od 2009 roku firma uzyskała aż 97,9% wzrostu sprzedaży. Rastar Group jest ponadto notowana na giełdzie.
Jakie są plany chińskiego przedsiębiorcy? Mister Chen chce uczynić z „Los Pericos” potęgę. W Chinach mają chyba odpowiednik naszego powiedzonka: „to miasto jest za małe dla nas obu”. Yansheng stwierdził bowiem, że w Barcelonie jest miejsce dla dwóch wielkich i potężnych klubów. Chiński biznesmen podczas konferencji prasowej powiedział również, że Esypanyol w ciągu trzech lat awansuje do Ligi Mistrzów. Przyznacie, że wypowiedzi Mister Chena są co najmniej odważne. Kluczem do osiągnięcia tych celów ma być terminowe wypłacanie przez Espanyol zobowiązań wobec swoich piłkarzy, co pozwoli na utrzymanie najlepszych w klubie oraz nie będzie odstraszało potencjalnych wzmocnień. Wszak płynność finansowa dla przedsiębiorstwa, jakim jest bez wątpienia klub piłkarski, jest kluczowa. Wzmocnienia nie są jednak priorytetem. Przynajmniej na razie. W tej chwili zarówno dla Yanshenga, jak i dla samego klubu jest wyjście z trudnej sytuacji finansowej i wspomniane utrzymanie najlepszych piłkarzy w drużynie.











