Espanyol Barcelona w sezonie 2019/2020 nie był w stanie pogodzić występów na trzech frontach i z hukiem spadł do Segunda Division. W szóstej kolejce obecnej kampanii „Papużki” wygrały swój pierwszy mecz. Celem zespołu jest szybkie zapewnienie sobie utrzymania.
Kibice zespołu z Estadi Cornella – El Prat długo musieli czekać na pierwsze zwycięstwo. Dopiero w szóstej kolejce na własnym obiekcie „Papużki” pokonały Deportivo Alaves. Gola na wagę trzech punktów zdobył nieoceniony dla Espanyolu Raul de Tomas. Wychowanek Realu Madryt był najlepszym strzelcem zespołu w Segunda Division. Mistrzowie drugiego szczebla rozgrywek na komplet punktów czekali jednak najdłużej spośród wszystkich beniaminków.
Espanyol jako drugi klub w mieście
Espanyol jako klub miał być przeciwieństwem lokalnego rywala – FC Barcelona. Jest to pierwszy klub założony przez samych Hiszpanów. Z „Papużkami” utożsamiali się głównie kibice odczuwający dumę z bycia Hiszpanami, a nie Katalończykami. Na RCDE Stadium do dziś nie usłyszymy żadnych haseł związanych z niepodległością Katalonii. Między innymi dlatego Espanyol nigdy nie wyszedł z cienia Barcelony.
Z cienia sąsiedniego giganta prawdopodobnie nie wyjdzie już nigdy. Popularność klubu jest tak relatywnie niska, że nawet miliony turystów odwiedzających miasto w znacznej większości nie wiedzą o istnieniu takiego klubu jak Espanyol. W jednym z badań przeprowadzonych przez hiszpańskie ministerstwo turystyki około 70% odwiedzających Barcelonę obowiązkowo odwiedza Camp Nou. Położenie na mapie miasta dodatkowo nie ułatwia budowania marki klubu.
Cornella de Llobregat to miasteczko na przedmieściach Barcelony, sporo oddalone od centrum metropolii. Nie spotkamy tu tłumu turystów szukających futbolowych wrażeń. Poza lotniskiem punktem, który gromadzi największe rzesze, jest RCDE Stadium. Swoje domowe spotkania rozgrywa tu mniej popularny z barcelońskich klubów. Nie znaczy to jednak, że kibice z Cornelii nie widzieli wśród swoich ulubieńców gwiazd światowego formatu.
Ricardo Zamora, Mauricio Pochettino, Ernesto Valverde, Samuel Eto’o czy Philippe Coutinho to nazwiska, które w światowym futbolu znaczyły i nadal znaczą bardzo wiele. Mimo historycznie bogatej galerii sław Espanyol nigdy nie sięgnął po mistrzowski tytuł. Czterokrotny triumf w Copa del Rey to cały dobytek w klubowej gablocie. Klubowe muzeum mogło być okazalsze, jednak w finale Pucharu UEFA w 2007 roku w rzutach karnych lepsza okazała się Sevilla.










