Unai Emery wziął udział w konferencji prasowej po meczu z Saragossą. Powiedział, iż zrozumie rozgoryczenie fanów, którzy nie są zadowoleni po kolejnej już porażce Valencii na Mestalla.
Ekipa „Nietoperzy” znajduje się w bardzo dobrej formie w rozgrywkach europejskich, jednak na boiskach La Liga gra w kratkę. Nikt nie spodziewał się tego, że Valencia przegra z ostatnią drużyną w ligowej tabeli. Saragossie udało się jednak wywieźć z Mestalla komplet punktów dzięki zwycięstwu 2:1.
– Valencia na Mestalla jest solidną drużyną, ale rzeczywistość jest taka, że nie wygrywa. Jednak nie możemy tracić perspektywy, musimy wierzyć, że zwycięstwa w końcu nadejdą. Mówię, że na koniec sezonu białe chusteczki, które się pojawiały, zostaną z powrotem schowane do kieszeni – powiedział Emery.
– Wierzę w tę drużynę i wiem, że istnieją rozwiązania naszych problemów. Ta porażka boli, ale teraz musimy powrócić do gry – dodał Hiszpan, odnosząc się następnie do szybko strzelonej bramki Pablo Hernandeza, która być może wprowadziła w szeregi Valencii zbyt duże rozluźnienie.
– To wydawało się dla nas za łatwe, podobnie jak w meczu u siebie z Mallorcą. Z tego powodu rozumiem reakcję fanów. Wyraźnie dominowaliśmy w meczu, jednak pomimo wielu sytuacji nie zdołaliśmy zdobyć więcej bramek.










