Kibice Valencii nie mają w tym sezonie wielu powodów do radości. Po ostatniej wpadce i przegranej z Saragossą szkoleniowiec Unai Emery wezwał wszystkich sympatyków do jedności z klubem.
Valencia przegraną z Saragossą odniosła w kuriozalnych okolicznościach. Gospodarze prowadzili 1:0, później grali z przewagą jednego zawodnika, a i tak po końcowym gwizdku szczęśliwi mogli być jedynie goście. To już jednak przeszłość. Teraz podopiecznych Emery’ego czeka trudne spotkanie z Getafe.
– Czasem przemawiam i nie czuję strachu, by powiedzieć to, czego inni by nie powiedzieli. Jedność wokół drużyny może dać siłę, a my potrzebujemy naszych kibiców. Wiemy, że jesteśmy w trudnym położeniu i wiemy, że wiele rzeczy zrobiliśmy źle – wyjaśnił szkoleniowiec.
– Jestem jednak przekonany, że jeśli osiągniemy finał Ligi Europy, to kibice będą w pełni zmobilizowani. Żeby tak się stało, potrzebujemy ich wsparcia. Sprawy mogą pójść dobrze albo źle, ale moim obowiązkiem jest robić wszystko, co w mojej mocy. Bez względu na personalne interesy zawsze starałem się pracować jak najlepiej dla Valencii – zakończył.










