Valencia jest po siedmiu kolejkach liderem Primera Division. Duża w tym zasługa Unaia Emery, który dopiero od tego sezonu prowadzi drużynę popularnych „Nietoperzy”. Młody trener studzi jednak huraoptymistyczną atmosferę i przestrzega przed zbyt szybkim faworyzowaniem Valencii.
Po ostatnim ligowym triumfie Valencii z Numancią (4:0) nie widać końca zachwytów nad grą podopiecznych 37-letniego szkoleniowca. W najbliższą niedzielę klub ze wschodu Hiszpanii zagra na wyjeździe z Recreativo, a ewentualna wygrana w tym spotkaniu pozwoli zachować Valencii fotel lidera. Przed zbyt wczesnym dodawaniem kolejnych punktów przestrzega jednak Unai Emery, którego hiszpańska prasa nazwała kolejną gwiazdą trenerskiej ławki.
– Mam nadzieję, że utrzymamy swoją dobrą passę oraz pozycję w tabeli. W Primera Division żaden mecz nie jest jednak łatwy, dlatego spotkanie z Recreativo będzie od nas wymagało jeszcze lepszej gry niż wcześniej. Jeśli uda nam się zwyciężyć w najbliższy weekend, to będzie to jeden z najlepszych początków sezonu w historii klubu.
– Na mojej osobie spoczywa spora odpowiedzialność, ponieważ Valencia jest na szczycie tabeli. Musimy wykazywać maksymalną koncentrację w każdym następnym spotkaniu, ponieważ łatwo jest stracić punkty z własnej winy. Każdy mecz będzie dla nas testem, którego nie możemy oblać.
Hiszpański szkoleniowiec powiedział również, iż nie planuje większych ruchów transferowym w przerwie zimowej. Wyraża pełne zaufanie do grupy piłkarzy, których ma obecnie do dyspozycji.










