Piłkarze Athleticu Bilbao przegrali 1:2 z Osasuną Pampeluna. Gole dla gospodarzy strzelali Iturraspe (samobójczego) i Raul Garcia, a przy obu trafieniach asystował Patxi Punal. Honorową bramkę dla przyjezdnych zdobył niezawodny Fernando Llorente.
Jeśli ktoś liczył dziś na powtórkę popisu, jaki Baskowie dali kilka dni temu na Old Trafford, czuł zawód już w momencie ogłaszania składów. Marcelo Bielsa dał odpocząć trzem kluczowym zawodnikom. Fernando Llorente, Javi Martinez i Ander Herrera zasiedli na ławce rezerwowych, a ich miejsce w wyjściowej jedenastce zajęli Gaizka Toquero, Inigo Perez oraz Mikel San Jose. U gospodarzy nie było kalkulacji. Trener Mendilibar wystawił żelazny skład ustawiony w lekko zmodyfikowane trivote ze spełniającym rolę człowieka od wszystkiego Raulem Garcią.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków Osasuny. Już w 1. minucie po akcji Lamaha obrona Athleticu musiała udowodnić swoją wartość. Później wszystko zaczęło się wyrównywać. Do głosu zaczęli dochodzić szybcy skrzydłowi ekipy z Bilbao. Bardzo aktywni byli również środkowi pomocnicy. No i to właśnie jeden z nich, Ander Iturraspe, jako pierwszy skierował piłkę do siatki. Niestety, do siatki niewłaściwej. Bask nieporadnie wybił głową dośrodkowywaną przez Patxiego Punala piłkę, przelobował całą obronę i zmieścił futbolówkę w okienku bramki Gorki. Trzeba było gonić wynik. Podopieczni Marcelo Bielsy ruszyli do ataku. Pierwszym efektem zmiany nastawienia był słupek Oscara de Marcosa z 15. minuty. Później było jeszcze trochę zamieszania pod bramką Andresa, ale nic konkretnego z tego nie wynikło. W okolicach 25. minuty do głosu znów doszli gospodarze, niespodziewanie dowodzeni przez rozgrywającego jeden z lepszych meczów w Osasunie Rolanda Lamaha. Podopieczni Jose Mendilibara grali bardzo ostrożnie, sumiennie budując ataki pozycje i czekając na swoją szansę.
Okazja po rzucie wolnym nadarzyła się w 32. minucie. Dośrodkowywał niezawodny Patxi Punal, a futbolówkę do siatki głową skierował Raul Garcia. Dla Hiszpana był to już szósty gol w tym sezonie. Nieźle jak na stosunkowo defensywnego zawodnika. Athletic miał poważny problem. Widać było brak boiskowych liderów. W ciągu pięciu minut od straty drugiego gola Osasuna wypracowała sobie trzy kolejne okazje. Najpierw z ostrego kąta strzelał „Nino”, później szczęścia próbowali Lamah i Cejudo. Goście z Bilbao nie mogli złapać oddechu. Na całej linii zawodził zmiennik Andera Herrery, Inigo Perez. Bask przez większą część meczu był niewidoczny, a gdy już się pojawiał, to popełniał błędy. Podobnie sprawy miały się z Gaizką Toquero – łysy snajper przez całą pierwszą połowę nie zrobił niczego, za co można by go pochwalić.











