Zakończona została trzecia kolejka eliminacji Euro 2012. Wielu emocji dostarczył hit tej serii spotkań. Niemcy pewnie pokonali prowadzoną przez Guusa Hiddinka Turcją 3:0. Zwycięstwa odnieśli również m.in. Rosjanie i Słoweńcy.
Niemcy – Turcja 3:0
W Berlinie doszło do największego hitu wtorkowych spotkań eliminacji Euro 2012. Na Stadionie Olimpijskim naprzeciw siebie stanęły jedenastki Niemiec i Turcji. Za faworytów należało uznać wicemistrzów Europy, którzy po rozgromieniu Azerbejdżanu znajdowali się na szczycie grupy A. Starcie to ze względu na pochodzenie miało szczególne znaczenie dla Mesuta Oezila. Od samego początku to jego drużyna miała przewagę. Sam piłkarz Realu Madryt, po kwadransie gry, zmarnował znakomitą okazję do strzelenia gola. Niedługo później Turcy mieli sporego pecha. Z powodu kontuzji boisko przedwcześnie opuścić musiał Mehmet Aurelio, którego zastąpił Tuncay Sanli. Gracze znad Bosforu stawiali twardy opór faworytom, lecz ich dobra gra w końcu przyniosła skutek. Na 180 sekund przed końcem pierwszej połowy piłkę do siatki Volkana Demirela skierował niezawodny Miroslav Klose. Na początku drugiej połowy król strzelców mundialu w Niemczech miał kolejną okazję do zdobycie gola, lecz piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła słupek. Postawa gospodarzy w tej części nie ulegał zmianie. Nadal byli stroną dominującą, a kolejne sytuacje stwarzali: Oezil, Klose i Kroos. Turków stać było jedynie na dobrą akcję z 53. minuty, kiedy Neuer instynktownie obronił strzał Halila Altintopa. Przewagę gospodarzy w końcówce udokumentował ofensywny pomocnik Realu Madryt, podwyższając na 2:0. Utrata drugiego gola podłamała i zdekoncentrowała Turków na tyle, że na 180 sekund przed końcem umożliwili dobicie się Klosemu. Niemcy zyskują więc trzy punkty.
Irlandia – Rosja 2:3

Niemniej ciekawie było w starciu Irlandii z Rosją. Na Zielonej Wyspie gospodarze podejmowali głównego faworyta do awansu do Euro 2012, któremu sytuację skomplikowała porażka ze Słowacją. Podopieczni Dicka Advocaata od początku rzucili się do ataku, co bardzo szybko przyniosło efekt. Już w 10. minucie objęli prowadzenie, a strzelcem gola okazał się niezawodny ostatnio Aleksandr Kierżakow. Stracona bramka podcięła skrzydła Irlandczyków. Natomiast „Sborna” nie zamierzała poprzestać na zaledwie jednej bramce i uparcie dążyła do kolejnych. W 28. minucie przyjezdni oszaleli z radości, gdy Shaya Givena zaskoczył Ałan Dzagojew. Pewna gra przyjezdnych sprawiła, że na przerwę schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Na początku drugiej części losy spotkania w Dublinie praktycznie zostały rozstrzygnięte. Irlandzki golkiper skapitulował po raz trzeci, a tym razem jego katem okazał się Roman Szyrokow. Gol ten uspokoił grę przyjezdnych, którzy kontrolowali wydarzenia na boisku. Oddali pole do popisu miejscowym, którzy postarali się o premierowego gola na 18 minut przed końcem. Jego autorem okazał się Robbie Keane. Po tym trafieniu zawodnicy Giovanniego Trapattoniego uwierzyli w siebie. Ich lepsza postawa zaowocowała bramką kontaktową zdobytą przez Longa. Zawodnicy Dicka Advocaata zagrali jednak konsekwentnie w obronie i nie dali sobie wydrzeć zasłużonych trzech punktów.









