Ekstraklasa: Wołczek zapewnia Śląskowi trzy punkty


Śląsk Wrocław odniósł bardzo cenne zwycięstwo nad rewelacją obecnego sezonu, Polonią Bytom, 2:1. Bohaterem spotkania okazał się Krzysztof Wołczek, który strzelił bramkę decydującą o triumfie wrocławskiego klubu.


Udostępnij na Udostępnij na

W pierwszych fragmentach spotkania rozgrywanego na stadionie przy ulicy Oporowskiej we Wrocławiu korzystniej prezentowali się Poloniści.

W 11 minucie meczu Ivo Vazgec ubiegł Grzegorza Podstawka na linii pola karnego, a trzy minuty później dobrą akcję lewym skrzydłem przeprowadził Marcin Radzewicz. Podanie w pole karne Śląska jednak nie dotarło do żadnego zawodnika z Bytomia.

Po 21 minutach od pierwszego gwizdka sędziego po raz pierwszy do interwencji został zmuszony Wojciech Skaba. Bramkarz wypożyczony z Legii Warszawa nie miał jednak większych problemów z uderzeniem z rzutu wolnego Janusza Gancarczyka. Golkiper gości uruchomił natychmiast kontratak, piłka trafiła do Miroslava Barcika, a zagranie „słowackiego Baggio” przeciął w ostatniej chwili Marek Gancarczyk. Osiem minut później kolejną groźną akcję przeprowadzili podopieczni Jurija Szatałowa. Marek Bażik podał z rzutu wolnego do niepilnowanego przed bramką Śląska Szymona Sawali, ale pomocnik Polonii przeniósł futbolówkę głową tuż obok bramki

Po półgodznie gry, do głosu powoli zaczęli dochodzić gospodarze. Szczególnie wiele zagrożenia sprawialy defensywie Polonii rzuty rożne. Najpierw Sebastian Dudek wygrał powietrzny pojedynek z obrońcami gości, ale futbolówka minęła bramkę Skaby w niewielkiej odległości. W 34 minucie podopieczni Ryszarda Tarasiewicza nie zmarnowali szansy i otworzyli wynik spotkania. Dośrodkowanie Janusza Gancarczyka z rzutu rożnego wykorzystał Tomasz Szewczuk i z bliskiej odległości strzałem głową pokonał Skabę. To pierwsza bramka stracona przez Bytomian w tym sezonie.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Bytomianie doprowadzili do wyrównania. Marek Bażik podał w szesnastkę gospodarzy, a Grzegorz Podstawek lekko musnął piłkę głową i Ivo Vazgec został zmuszony do kapitulacji. 120 sekund później doszło do niecodziennej sytuacji. Rozgrzewający się za linią boiska Sebastian Mila został ukarany przez Marcina Borskiego żółtą kartkę.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczęli zawodnicy ze stolicy Dolnego Śląska. 53 minuta przyniosła indywidualną akcję Janusza Gancarczyka, ale skrzydłowy Śląska nie sprawił swoim strzałem wielkich problemów Skabie. Chwilę później golkiper wypożyczony z Legii świetnie sparował groźny strzał Szewczuka.

W 73 minucie Skaba był już jednak bezradny. Udało mu się odbić świetne uderzenie Ulatowskiego, ale do futbolówki dopadł Krzysztof Wołczek i skierował piłkę pod poprzeczkę bramki Polonii. Kwadrans później na boisku pojawił się Sebastian Mila, który zmienił strzelca drugiej bramki dla Śląska. To pierwszy występ „Rogera” od niemal czterech miesięcy.

Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie i Śląsk po raz drugi w tym sezonie zwyciężył w spotkaniu rozgrywanym na własnym obiekcie. Trzeba jednak przyznać, że gracze z Bytomia sprawili podopiecznym Ryszarda Tarasiewicza mnóstwo problemów.

Najnowsze