Od lat w ekstraklasie funkcjonuje pewien schemat dotyczący transferów polskich piłkarzy. Jeżeli zawodnik wyróżnia się na boisku na tle innych ligowców i nie przekroczył 25. roku życia, momentalnie łączony jest z przenosinami za granicę. W kontekście większości piłkarzy są to tylko plotki. Jednak zdarzają się i przypadki, gdy zawodnicy faktycznie otrzymują oferty i decydują się opuścić naszą ligę. Najnowsze przykłady to oczywiście Adam Buksa, Jarosław Niezgoda i Patryk Klimala. Niewykluczone, że niebawem ekstraklasa straci kolejnych wartościowych polskich graczy.
Trudno sobie wyobrazić, by Adam Buksa w dzieciństwie wieszał na ścianie plakaty New England Revolution. Z kolei Jarosław Niezgoda prawdopodobnie nie wpatrywał się w ekran telewizora, podziwiając popisy piłkarzy Portland Timbers. Mimo to obaj zdecydowali się opuścić rodzimą ligę na rzecz na wciąż niecieszącej się wielką popularnością w naszym kraju MLS.
Kierunki: USA i Szkocja
Za jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem możemy uznać zarobki – panowie za oceanem zarobią dużo więcej niż w Polsce. Podobnie wygląda kwestia poziomu sportowego. W tym aspekcie Major League Soccer niewątpliwie bije na głowę 28. ligę Europy według współczynniku UEFA.
Zatem można śmiało powiedzieć, że przesłanki przemawiające za transferem do USA wydają się racjonalne. Zresztą niebawem może się okazać, że kolejni piłkarze pójdą szlakiem przetartym przez Przemysława Frankowskiego, a następnie obranym przez Buksę i Niezgodę. Podobno w kręgu zainteresowań amerykańskich klubów znajdują się Sebastian Szymański, Karol Fila, Kamil Jóźwiak, Jan Sobociński oraz Przemysław Płacheta. Chyba powoli można mówić o bumie na polskich piłkarzy w Stanach Zjednoczonych.
Odłóżmy na bok MLS. Dosyć niespodziewanym transferem były przenosiny Patryka Klimali z Jagiellonii Białystok do Celticu Glasgow. Białostoczanie za sprzedanie 21-latka zainkasowali 3,5 miliona euro. Wydawało się, że pochodzący ze Świdnicy piłkarz rundę wiosenną spędzi jeszcze w Polsce. Jednak Szkoci okazali się bardzo zdeterminowani i chcieli mieć Klimalę w swoich szeregach już teraz.
Klimala nie uchodził za w PKO Ekstraklasie za niezwykle bramkostrzelnego snajpera. Łącznie w 50 meczach w barwach Jagiellonii zdobył 11 goli, z czego siedem strzelił w ostatniej rundzie. Mimo to Szkotom bardzo zależało na pozyskaniu Polaka, a sam napastnik skrzętnie skorzystał z propozycji transferu. Przynajmniej wiemy, że kibice w niego wierzą.











