Zasadniczo spełnił się jeden z gorszych możliwych scenariuszy. Wszyscy liczyliśmy przecież, że do kolejnej rundy eliminacji do Ligi Europy awansuje Legia i co najmniej jeden z dwójki pozostałych naszych uczestników. Niestety, zarówno Jagiellonia, jak i Śląsk swoje mecze wyjazdowe przegrały.
Krótko i na temat. Jakie są najistotniejsze spostrzeżenia po trzech spotkaniach z udziałem polskich drużyn?
Po pierwsze: brak niespodzianek
Liczyliśmy na Jagiellonię i Śląsk Wrocław. W Białymstoku to „Żubry” częściej atakowały, niektóre sytuacje były bardzo dogodne. Wrocławianie też nie byli gorsi od rywali ze Szwecji w meczu u siebie. Tymczasem w rewanżach ziściły się najgorsze możliwe scenariusze. Jagiellonia straciła bramkę w pierwszych minutach spotkania, gonić wynik było niezwykle trudno, głównie z uwagi na warunki panujące w stolicy Cypru. Śląsk z kolei zaczął mecz bardzo dobrze, ale wygląda na to, że Szwedzi dokonali zimnej kalkulacji – dali się wyszumieć wrocławianom, po czym w drugiej połowie dwukrotnie w krótkim czasie ugodzili piłkarzy Pawłowskiego.
Jedynym pozytywem w tym punkcie jest to, że nie zawiódł trzeci z faworytów. 3:0 na wyjeździe z FC Botosani to bardzo dobry wynik Legii. Daje on duże nadzieje na przyszłość, zwłaszcza że kolejny z rywali powinien być na dosyć podobnym poziomie co Rumuni.
Po drugie: „Pawełki”…
Niestety, bramkarz Śląska Wrocław w dużym stopniu przyczynił się do porażki wrocławian w Goeteborgu. Jego ewidentny błąd przy drugiej bramce dla Szwedów bardzo ostudził zapał piłkarzy Śląska, którzy atakowali zupełnie bez pomysłu… Lata mijają, Pan Mariusz pewnych nawyków nie zmienia…
https://youtu.be/DgpRa1Cku_k
Po trzecie: dyspozycja Jagiellonii
Naprawdę słaba. Co tu dużo mówić, podopieczni Michała Probierza zagrali swój najgorszy mecz od dawna – możliwe, że najsłabszy pod wodzą obecnego szkoleniowca. Strach w oczach, długie piłki, brak pomysłu. Niestety, nie wyglądało to dobrze. Ale doświadczenie też trzeba zdobyć – jeśli białostoczanie będą nas reprezentować w pucharach za rok, podobnych błędów popełnić nie powinni.
https://youtu.be/4szMwTnKz2Q
Po czwarte: atak Legii
Gigantyczna poprawa w ciągu zaledwie tygodnia. Zarówno Nemanja Nikolić, jak i Aleksandar Prijović dopasowali się do reszty drużyny i wyglądają na bardzo duże wzmocnienia składu Legii. Nikolić był dziś bardzo aktywny, stworzył sobie i kolegom kilka sytuacji, wywalczył rzut karny, który sam pewnie wykorzystał. Prijović zmienił Węgra w drugiej połowie i kilka minut później cieszył się z bramki, którą zdobył na ogromnym spokoju. Odkąd przyjął piłkę, wiedział, że akcja zakończy się golem. Ci dwaj panowie mogą wyciągnąć Legię wysoko do góry.
https://youtu.be/y43zJJoSQzE
Po piąte: kibice na Cyprze
Skandaliczne transparenty, głoszenie haseł przekraczających wszelkie granice – odwoływanie się zarówno do symboliki nazistowskiej, jak i komunistycznej. Polski klub w najlepszym wypadku grałby rok przy pustych trybunach, w najgorszym – zostałby zdyskwalifikowany z pucharów. Znając UEFA, Omonia dostanie jakąś minimalną karę finansową i może zagra mecz bez kibiców. Tak, nas niestety nikt w europejskich strukturach nie lubi…











