W 1/8 finału Copa del Rey Barcelona pewnie pokonała na swoim stadionie Getafe 4:0. Po dwa gole dla Katalończyków zdobyli Cesc Fabregas oraz Lionel Messi, dla którego był to pierwszy oficjalny mecz po kontuzji.
Spotkanie z Getafe nie cieszyło się dużą popularnością na Camp Nou. Barcelona była zdecydowanym faworytem meczu i już od pierwszych minut ruszyła do ataku. Tuż na początku gry pierwszy celny strzał na bramkę Codiny oddał zza 16. metra Andres Iniesta. Golkiper gości był w tym przypadku na posterunku, ale już w dziewiątej minucie musiał jednak uznać wyższość Katalończyków. Po podaniu od Pedro piłkę głową do siatki skierował bowiem Cesc Fabregas.

Getafe stworzyło sobie pierwszą akcję w polu karnym Barcelony dopiero w 18. minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Valera uderzał piłkę głową na bramkę Pinto, ale ta minęła prawy słupek. Najbliżej pokonania bramkarza gospodarzy w pierwszej połowie był jednak Juan Rodriguez. W 32. minucie spotkania pomocnik groźnie uderzał z wolnego. Pinto z wielkim trudem wybił futbolówkę, która po lekkim rykoszecie zmierzała wprost do siatki.
Chociaż Barcelona dominowała ma boisku przez praktycznie całą pierwszą połowę, to jednak nie potrafiła wykorzystywać swoich okazji. Do przerwy na Camp Nou Katalończycy wygrywali więc skromnie 1:0.
W drugiej części gry „Barca” od razu zabrała się do ataku. Już w czwartej minucie po znakomitym podaniu od Pedro Alexis był bardzo bliski zdobycia drugiego gola. Chilijczykowi zabrakło kilku sekund, aby zdążyć do podania Pedro i wpakować piłkę do siatki. Bardziej od tej akcji kibiców na Camp Nou ucieszyło jednak rozpoczęcie rozgrzewki przy linii bocznej przez Lionela Messiego. Argentyńczyk został od razu przywitany oklaskami i okrzykami z trybun.
W 59. minucie gry na ataki gospodarzy groźnie odpowiedziało Getafe. Po szybkiej kontrze Sarabia znalazł się w korzystnej pozycji do oddania strzału. Pomocnik mocno uderzył na bramkę, ale Pinto był na posterunku i złapał futbolówkę. Trzy minuty później Barcelona wywalczyła sobie natomiast rzut karny. Pedro został sfaulowany przez bramkarza gości, a Fabregas pewnie wykorzystał „jedenastkę”, zdobywając drugiego gola w tym spotkaniu. Sekundy później na boisku po przerwie spowodowanej kontuzją pojawił się natomiast, ku podwójnej uciesze kibiców Barcelony, Lionel Messi.
Kilka minut po pojawieniu się na murawie Messi stworzył groźną akcję na spółkę z Alexisem. Argentyńczyk podawał do Chilijczyka, który posłał futbolówkę w kierunku bramki. Codina popisał się jednak bardzo dobrą interwencją i nie pozwolił sobie wbić trzeciego gola. W ostatnich minutach bramkarz gości musiał jednak uznać wyższość podopiecznych Martino. Po asyście Montoyi, Messi pokonał Codinę, strzelając trzecią, a trzy minuty później czwartą bramkę dla Barcelony. Tym sposobem Argentyńczyk dwiema bramkami w ciągu trzech minut przypieczętował swój powrót do gry.











