Drużyna ze stolicy Chorwacji zakończy sezon 1. HNL z tytułem mistrza kraju. Przez większość rozgrywek podopieczni byłego trenera Lecha Poznań, Nenada Bjelicy, utrzymywali wysoką, niemal 20-punktową przewagę nad drugą drużyną w tabeli. Do przypieczętowania 20. w historii triumfu na krajowym podwórku „Niebieskim” pozostały już tylko dwie kolejki. Natomiast dla Bjelicy jest to pierwsze trofeum zdobyte w roli szkoleniowca Dinamo, pierwsze podczas trenerskiego debiutu w swoim kraju.
Dinamo Zagrzeb to największa piłkarska marka w Chorwacji, najbardziej utytułowana drużyna. Klub powstał w 1945 roku, natomiast pierwsze sukcesy, jeszcze pod nazwą Gradanski Zagrzeb, święcił już w latach 30. XX wieku, kiedy to zdobywał pierwsze mistrzostwa Jugosławii. Po II wojnie światowej już jako Dinamo konsekwentnie kontynuował triumfy w krajowej lidze i pucharze.
Sezon 2018/2019 jest w wykonaniu „Niebieskich” znacznie lepszy niż poprzedni. Przed rokiem stołeczna drużyna zdobyła mistrzostwo z dorobkiem 73 punktów, mając trzy „oczka” przewagi nad HNK Rijeka, ówczesnym wicemistrzem. Obecna kampania to niejako deklasacja ze strony Dinamo, które na dwie kolejki przed końcem sezonu ma 23 „oczka” przewagi nad wiceliderem tabeli, HNK Rijeka.
Wzmocnienia procentują
Przed startem bieżących rozgrywek Dinamo dokonało kilku transferów w perspektywie walki o bardziej okazałą zaliczkę na koniec sezonu. Dilaver, Orsić, Petković to nazwiska graczy, którzy mają duży wpływ na grę zagrzebian. Emir Dilaver, który stanowi o sile defensywy Dinamo wraz z dwoma innymi stoperami, Marko Leskoviciem i Francuzem Kevinem Theophile-Catherine, dołączył do drużyny z „Kolejorza”, skąd sprowadził go nie kto inny jak sam Nenad Bjelica. Mislav Orsić zasilił stołeczną ekipę przed startem obecnych rozgrywek, przechodząc z ligi koreańskiej. Vladimir Petković w drużynie Bjelicy występuje co prawda dopiero od lutego, ale zanotował już dziewięć bramek oraz sześć asyst.
Bardzo ważnym ogniwem w jedenastce „Modri” okazał się reprezentant Polski, Damian Kądzior. Pomocnik, który jeszcze niedawno występował na stadionach ekstraklasy, 27 razy wybiegał na boisko w tym sezonie 1. NHL. Udało mu się zanotować cztery trafienia. Kądzior to przede wszystkim doskonały asystent, w tym sezonie zaliczył 11 decydujących podań do kolegów z drużyny. Śmiało dał do zrozumienia selekcjonerowi Brzęczkowi, że chciałby się liczyć w kadrze na najbliższe mecze „Biało-czerwonych”. Biorąc pod uwagę braki reprezentacji na pozycji nr „10”, trenerzy powinni mieć na uwadze bardzo dobry sezon pomocnika, który nie zamierza poprzestać na trzech meczach w narodowych barwach. 26-latek rozgrywa swój pierwszy w karierze sezon za granicą, a mistrzostwo Chorwacji to pierwszy tytuł, jaki zdobył podczas pobytu na Bałkanach.











