Droga do zażegnania kryzysu w Chelsea. Czy Conte zatrzyma regres?


19 marca 2016 Droga do zażegnania kryzysu w Chelsea. Czy Conte zatrzyma regres?

O tym, że Chelsea jest w kryzysie, nikogo już nie trzeba przekonywać. Podopieczni Guusa Hiddinka w ciągu czterech dni odpadli z dwóch pucharów, dzięki którym mogli uratować sezon. PSG w Lidze Mistrzów i Everton w Pucharze Anglii nie pozostawiły złudzeń Hazardowi i spółce. Nie wszystko jest jednak stracone – światełko w tunelu stanowi liga, w której jeszcze nie wszystko jest rozstrzygnięte. Co pozostało do zrobienia do końca kampanii, jakie zmiany czekają na lato?


Udostępnij na Udostępnij na

Hiddink zastąpił Mourinho w grudniu. Czy od tego czasu drużyna ze Stamford Bridge przędzie lepiej? Jak dotąd, z holenderskim szkoleniowcem na ławce, „The Blues” rozegrali 18 spotkań. Bilans: osiem zwycięstw, siedem remisów, trzy porażki. Średnia punktów: 1,72 na mecz. Pod wodzą Mourinho londyńczycy rozegrali 25 spotkań. Bilans: dziewięć zwycięstw, cztery remisy, dwanaście porażek. Średnia punktów: 1,24. 

W takim zestawieniu tymczasowy menedżer stołecznego zespołu wypada co najmniej dobrze, jednak lepszym wyznacznikiem będzie porównanie jego aktualnych osiągów do tych z końcówki sezonu 2008/2009, kiedy to Hiddink również objął stołek na kilka ostatnich miesięcy (22 spotkania), wówczas zastępując Luiza Felipe Scolariego. Bilans: szesnaście zwycięstw, pięć remisów, zaledwie jedna porażka. Średnia punktów: 2,41.

Wisienką na torcie był Puchar Anglii po zwycięstwie w finale… z Evertonem. Ta statystyka uwydatnia faktyczną formę kryzysu, w jakim znajduje się dziś Chelsea. Odbudową zespołu nie będzie już zajmował się Holender, jego zadaniem jest uratowanie dobrego imienia klubu w Premier League.

Cel na sezon: TOP 4. Mission: impossible?

Celem na sezon jest co najmniej zakwalifikowanie się do europejskich pucharów, jednak oczy wszystkich fanów zwrócone są ku TOP 4. Jeżeli Chelsea nie wystąpi w Lidze Mistrzów, będzie to pierwszy taki przypadek w erze Romana Abramowicza, a więc od sezonu 2003/2004. Raz było blisko: w kampanii 2011/2012 „The Blues” zajęli szóste miejsce w stawce, ale w kolejnej edycji LM grali dzięki zwycięstwie w finale z Bayernem w maju 2012 roku.

Nie będzie łatwo. Stołeczna drużyna zajmuje obecnie 10. lokatę w tabeli z jednym meczem i trzema punktami straty do Stoke City. Okupujący czwarte miejsce Manchester City ma 51 oczek na koncie, a zniwelowanie 11-punktowej straty w ciągu dziewięciu kolejek to zadanie niemal niewykonalne – zwłaszcza że rywale nie zamierzają masowo gubić punktów.

Kryzys Chelsea
źr. Premierleague.com

Mission: impossible – jeśli spojrzymy na terminarz. W dziewięciu ostatnich kolejkach zawodnicy „The Blues” zmierzą się z: West Hamem, Leicester, Manchesterem City, Liverpoolem i Tottenhamem. Tylko najzagorzalsi sympatycy niebieskiej części stolicy stracą postawią pieniądze na to, że ich ulubieńcy zgarną w tych meczach chociaż dziesięć punktów. Pierwszy sprawdzian już trwa – dziś o godzinie 16:00 Fabregasa i spółkę sprawdzi ekipa Slavena Bilicia.

Z powyższymi meczami będą przeplatać się spotkania z Aston Villą, Swansea, Bournemouth i Sunderlandem, ale to nie wystarczy do wywalczenia miejsca premiującego grą w LM. Bardziej realne wydają się, gwarantujące grę w LE, lokaty piąta (West Ham) i przede wszystkim szósta (Manchester United). Niezwykle ważne będzie dzisiejsze spotkanie z „Młotami”, zespół z Upton Park bardzo upodobał sobie urywanie punktów mocniejszym (przynajmniej na papierze) ekipom.

źr. Int.soccerway.com

Trwający sezon to również walka poszczególnych graczy o uznanie w oczach nowego trenera. Tym najprawdopodobniej zostanie Antonio Conte, który już zapowiedział, że po zbliżających się mistrzostwach Europy zrezygnuje z prowadzenia „Squadra Azzurra”.

– Rozczarowaliśmy samych siebie, przyszedł czas na to, abyśmy wszyscy byli bardzo zmotywowani. Ta motywacja nie może trwać kilka miesięcy. To musi być długi, długi, długi czas – powiedział po przegranej z PSG Branislav Ivanović. Serb doskonale zdaje sobie sprawę, że jest jednym z tych, którzy najbardziej zawinili. Przez całą kampanię – nie tylko w spotkaniu z Francuzami.

http://igol.pl/premier-league/koniec-trenerskiej-sagi-antonio-conte-najblizej-chelsea/

Abramowicz zmądrzał, agenci działają

Nowy menedżer będzie potrzebował albo ludzi zaufanych, albo takich, którzy zapewnią drużynie nową jakość. Tutaj pojawia się problem polityki transferowej Chelsea. Czasy, kiedy Roman Abramowicz rzucał pieniędzmi na prawo i lewo, sprowadzając wszystkich, których on sam chciał, minęły bezpowrotnie. Rosjanin zmądrzał i dzięki efektywnemu, a nie tylko efektownemu, rozporządzaniu klubowymi środkami Chelsea wygrała Ligę Mistrzów.

Kia Joorabchian (fot. Businessforsoccer.com)
Kia Joorabchian (fot. Businessforsoccer.com)

Dziś problem jest inny. Jawi się on w szemranych kontraktach i bezsensownych transferach, a mówiąc prościej, można zawrzeć go w jednym słowie: agenci. Skąd na Stamford Bridge wziął się 26-letni, wiecznie kontuzjowany i niepamiętający znaczenia terminu „piłka na poziomie” Alexandre Pato, który jak dotąd nie rozegrał ani minuty w niebieskiej koszulce? Wypożyczenie Brazylijczyka z Corinthians to dzieło Kii Joorabchiana, agenta, który jest odpowiedzialny również za transfer Matta Miazgi.

Jaki był sens sprowadzenia dwóch ostatnich do klubu w momencie, kiedy ten musi walczyć o jakkolwiek korzystny wynik? Dokładnie taki sam jak sens transferu Falcao. Za niego odpowiedzialny był już Jorge Mendes. Podopieczni Mendesa, Joorabchiana i wielu innych ludzi związanych z branżą nie zawsze mają klubom pomóc: przede wszystkimi mają mieć niezłe miejsce do zarabiania pieniędzy gry, a i agentowi parę groszy wpadnie do kieszeni.

https://www.youtube.com/watch?v=nW38GEBhQA8

28 wypożyczeń!

Kto na tym traci? Abstrahując od fanów, którzy oglądają mistrza Anglii w środku tabeli, tracą piłkarze wypożyczeni. Tutaj kolejny paradoks. Wypożyczonych z klubu jest aż 28 (sic!) graczy. Oczywiście nie każdy z nich dałby coś drużynie, ale kilku zawodników z miejsca weszłoby do pierwszego składu. Juan Cuadrado, który o mało co nie wyeliminował Bayernu z LM, strzela i asystuje w Juventusie. W Chelsea nie dostał wolnej ręki i prawdziwej szansy.

Kolumbijczyk to jednak inna historia niż gracze młodzi. Andreas Christensen (Borussia Moenchengladbach), Mario Pasalić (Monaco) czy Jeremie Boga (Rennes) to pierwszoplanowe postaci swoich zespołów, żaden z nich w lidze nie jest poniżej piątego miejsca w tabeli. Christensen to środkowy obrońca, który mógłby być odpowiedzią na defensywną indolencję i kontuzje w klubie. Pasalić i Boga to odpowiednio środkowy i ofensywny pomocnik, którzy rozruszaliby ofensywę. Wszyscy razem w rozgrywkach ligowych mają na koncie osiem bramek.

Kto przyjdzie, kto odejdzie?

Dokładnie o osiem więcej od Edena Hazarda. Belg wraz z Fabregasem, Maticiem, Ivanoviciem, Pedro i Costą jest jednym z głównych winowajców kryzysu. Do tego ostatniego można było mieć najmniej pretensji, jednak w idiotyczny sposób zarobił czerwoną kartkę w Pucharze Anglii, i na tym należy zakończyć czas pochwał. Liderzy nie ciągną drużyny, nie dają sygnału do ataku, zaangażowanie spadło o 75% w stosunku do minionego, mistrzowskiego sezonu.

Sprzedać ich wszystkich? To byłaby nieprawdopodobna bzdura, jednakowoż bez transferów się nie obejdzie. Coraz głośniej słychać o tęsknocie Costy za Madrytem. Z klubu w tym fatalnym momencie odchodzi John Terry, któremu nie zaoferowano przedłużenia kontraktu. Nie wiadomo, jak będzie wyglądać przyszłość Hazarda i Pedro, których łączy się z Hiszpanią. Prawdopodobnie odejdzie Remy, który nie pamięta już, jak to jest grać w piłkę. Właściwie jedynym „liderem” z poprzedniego sezonu, który u Conte mógłby grać od pierwszej minuty, jest Cesar Azpilicueta.

Włoski menedżer na pewno ściągnie do klubu paru graczy. Właśnie przez niemożność przeprowadzenia odpowiednich transferów zostawił Juventus w 2014 roku. Kto dołączy do Conte w Londynie? Ostatnio nie zaprzeczył sam Arturo Vidal. Możliwa wydaje się również opcja Paula Pogby, który właśnie dzięki selekcjonerowi reprezentacji Włoch stał się jednym z najlepszych pomocników. Coraz więcej mediów łączy też Stamford Bridge i Edinsona Cavaniego.

Czy możemy spodziewać się transferowej rewolucji? Abramowicz już z tym skończył, przekonamy się jednak, czy Conte będzie potrafił wykrzesać z wygasłych gwiazd nowe światło. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie do końca sezonu, to Liga Mistrzów 2016/2017 ominie Stamford Bridge szerokim łukiem. Szukamy plusów? Wystarczy jeden. Włoch będzie miał czas i miejsce, żeby zbudować nową Chelsea. Już udowodnił, że wygrywać potrafi.


AKTUALIZACJA

Chelsea zremisowała dziś z West Hamem 2:2 po dwóch bramkach Cesca Fabregasa oraz trafieniach Lanziniego i Carrolla.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze