Kapitan FC Barcelona ledwo zdążył wyleczyć jedną kontuzję, a już nabawił się kolejnej. Waleczny Katalończyk w meczu z Benficą po fatalnym upadku musiał zostać zmieniony przez Aleksa Songa.
Puyol podczas walki o górną piłkę w polu karnym fatalnie upadł, przygniatając ciałem lewą rękę. Kamery telewizyjne pokazały wykręconą, nienaturalnie ułożoną kończynę. „El Tiburon” – bez wątpienia jeden z najtwardszych piłkarzy świata – z wyrazem wielkiego cierpienia na twarzy musiał opuścić murawę lizbońskiego stadionu. Towarzyszyła mu ogłuszająca owacja portugalskich kibiców.
Nie znamy jeszcze żadnych prognoz klubowych lekarzy, ale uraz na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo poważny. Katalończyk niemal na pewno przegapi najbliższe Gran Derbi. Niewykluczone, że rozbrat z futbolem będzie znacznie dłuższy.
Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko życzyć Carlesowi przerwania tej fatalnej passy kontuzji. Anims, Puyi!
Aktualizacja 1.: Znamy już pierwsze, nieoficjalne jeszcze informacje na temat stanu zdrowia Puyola. Według katalońskiej telewizji TV3 kapitan Barcelony zwichnął łokieć. Jeśli te prognozy się potwierdzą, defensor będzie mógł stosunkowo szybko wrócić do gry. Występ w El Clasico jest jednak z całą pewnością wykluczony.
Aktualizacja 2.: Informacja o zwichniętym łokciu została potwierdzona przez służby medyczne Barcelony. Puyol jest obecnie transportowany do jednego z lizbońskich szpitali.
Aktualizacja 3.: Lekarze Barcelony nie próżnują. Jeden z najlepszych specjalistów od urazów stawów jutro z samego rana stawi się w stolicy Katalonii, by przebadać Puyola. Tymczasem trener wicemistrzów Hiszpanii potwierdził, że Carles nie zagra w meczu z Realem Madryt.









