Lassana Diarra, Royston Drenthe, Fernando Gago, Pedro Leon, Sergio Canales – co łączy te nazwiska? Wszyscy są piłkarzami Realu Madryt, ale prawdopodobnie już niedługo przestaną nimi być, gdyż Jose Mourinho nie widzi dla nich miejsca w swoim zespole. Piłkarze mają kilkanaście dni na znalezienie sobie nowego pracodawcy albo następny sezon spędzą w najlepszym wypadku na ławce rezerwowych.
Piętnaście dni. Tyle właśnie postanowił dać nowy dyrektor sportowy Realu Madryt, Jose Mourinho, dyrektorowi wykonawczemu, Jose Angelowi Sanchezowi, na korzystne pozbycie się niepotrzebnych piłkarzy: Lassany Diarra, Roystona Drenthego, Fernando Gago, Pedro Leona i Sergio Canalesa. Klub z Madrytu już pożegnał się z jednym z niepotrzebnych graczy – Ezequiel Garay został sprzedany do Benfiki Lizbona za pięć milionów euro jeszcze przed wyruszeniem „Los Blancos” do Stanów Zjednoczonych.
– Muszą być inteligentni i profesjonalni, co wiąże się z zaakceptowaniem każdej oferty, jaka napłynie do klubu – tak po spotkaniu z Chivas Guadalajara mówił Jose Mourinho o niepotrzebnej piątce. Najbardziej niepotrzebny jest Pedro Leon, który posiada wysoki kontrakt aż do 2016 roku. Podobnie ma się sytuacja z Canalesem, o którym mówi się, że może zostać wypożyczony lub sprzedany (prawdopodobnie za kwotę ok. 3 milionów euro) do współpracującego z Realem Getafe.
W przypadku Canalesa sytuacja nie jest jednak do końca jasna, gdyż jego talent może przydać się drużynie, w przeciwieństwie do Lassany Diarry, który pragnąłby zagrać w Premier League, ale Real ustanowił za niego zbyt wysoką cenę, aby któryś z ewentualnych zainteresowanych klubów mógł ją zaakceptować. Fernando Gago z kolei bardzo chciałby trafić do Serie A, ale rozważy także każdą inną opcję. Kontrakty Gago i Diarry kończą się w 2013 roku. Jedyną niewiadomą jest postać Drenthego, o którego zapytała się Benfika, ale sam piłkarz odrzucił tę ofertę.










